80. rocznica powstania AK. „Daję Wam ostatni rozkaz…”. Rozwiązanie Armii Krajowej

Dr Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki
Październik 1944. Oddziały Armii Krajowej opuszczają Warszawę  po kapitulacji Powstania Warszawskiego
Październik 1944. Oddziały Armii Krajowej opuszczają Warszawę po kapitulacji Powstania Warszawskiego FOT. NAC
Udostępnij:
"Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa Polskiego i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego”. Z rozkazu dowódcy AK generała brygady Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”, wydanego 19 stycznia 1945 roku do żołnierzy Armii Krajowej.

19 stycznia 1945 roku generał Leopold Okulicki wydał w Częstochowie rozkaz rozwiązania AK. Była to trudna decyzja, gdyż jak zaznaczył we wstępnej części rozkazu, zajęcie Polski przez Armię Czerwoną nie będzie zwycięstwem „słusznej sprawy, o którą walczymy od roku 1939”. Uznał, że „mimo stwarzanych pozorów wolności - oznacza to zamianę jednej okupacji na drugą”.

Wezwał do zachowania wierności Rządowi Rzeczypospolitej Polski w Londynie, który jest „wyrazicielem i rzecznikiem” idei wolności człowieka i niepodległości państwa. Zaznaczył, że AK nie chce prowadzić walki „z Sowietami”, ale nigdy nie zgodzi się na „inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym społecznie Państwie Polskim”. Wzywał, by nie „tracić wiary” w zwycięstwo „dobra nad złem” i „wolności nad niewolnictwem”.

Z formalnego punktu widzenia rozkaz ten kończył dzieje AK. W rzeczywistości tak nie było. Tego samego dnia w innym utajnionym rozkazie, wysłanym do komendantów obszarów i okręgów, gen. „Niedźwiadek” nakazał: „W zmienionych warunkach nowej okupacji, działalność naszą nastawić musimy na odbudowę niepodległości i ochronę ludności przed zagładą. […] AK zostaje rozwiązana. Dowódcy nie ujawniają się. […] Zachować małe, dobrze zakonspirowane sztaby i całą sieć radio. Utrzymać łączność ze mną i działajcie w porozumieniu z aparatem Delegata Rządu”.

21 stycznia 1945 roku komendant Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK pułkownik Jan Zientarski „Inżynier” ogłosił rozkaz wykonawczy dla inspektorów rejonowych i dowódców oddziałów. Zwolnił żołnierzy z przysięgi, pracownikom etatowym nakazał wypłacenie poborów z należnymi dodatkami, żołnierze będący „na utrzymaniu” organizacji mieli otrzymać po 20 dolarów. Oddziały należało rozwiązać. Dzień wcześniej wydany został również nakaz utrzymania łączności z obwodami, oddziałami w lesie i przebywającymi na urlopie. Zakazano także w nim ujawniania się wobec Sowietów.

25 i 27 stycznia 1945 roku inspektorzy otrzymali ściśle tajny rozkaz z dnia 22 stycznia, będący uzupełnieniem wcześniejszego z 21 stycznia: „Wykorzystując wszystkie możliwości działania lokalnego […] opanować wszystkie dziedziny życia tymczasowego rządu lubelskiego. Zachować małe dobrze zakonspirowane sztaby i całą sieć radiową. Zestawić sztab w KA [Kadry Alarmowe?] w sile 3 ludzi oraz obsługę radiostacji w sile dwóch ludzi. O istnieniu tego nie mogą wiedzieć nawet dotychczasowi współpracownicy. Wytyczne do nowej pracy dostaniecie”.

Zarządzenie określające tryb likwidacji AK generał Okulicki wydał dopiero 9 marca 1945 roku. Do 31 marca zakładano rozwiązanie istniejących jeszcze komórek organizacyjnych i zwolnienie całego personelu. Pozostać mieli tylko szefowie sztabów i prowadzący sprawy finansowe AK. Natomiast do 30 kwietnia miało nastąpić zamknięcie „gospodarki finansowej organizacji”, zabezpieczenie archiwów, przekazanie wyżej „kontaktów na ludzi” opiekujących się bronią i sprzętem.

Stopniowa likwidacja
Likwidacja struktur AK odbywała się zapewne w dużej mierze poza kontrolą Komendy Głównej . Wpływ na to miały lokalne uwarunkowania i rozwój sytuacji politycznej, której wyznacznikiem było między innymi potraktowanie przez władze komunistyczne rozwiązania AK jako fikcji. Łączność w warunkach przyfrontowych zapewne nie działała sprawnie. Do komend, na szczeblu inspektoratów i obwodów, rozkaz dotarł prawdopodobnie dość szybko (jeszcze w styczniu), gorzej mogło być z niższymi strukturami organizacyjnymi oraz oddziałami partyzanckimi, których członkowie przebywali w lasach lub na kwaterach. Niewykluczone, że dotarł tam w czasie zaostrzających się już represji i zwiększającej się liczby aresztowanych. Okoliczności te wpłynęły negatywnie na możliwość wykonania rozkazu i spowodowały przyjęcie przez „doły akowskie” postawy wyczekującej na dalszy rozwój wypadków.

Pułkownik Jan Zientarski znalazł się w Sosnowcu. Co jakiś czas przyjeżdżali tam podpułkownik Wojciech Borzobohaty „Wojan” i major Bolesław Jackiewicz „Ryś” celem złożenia sprawozdania z przebiegu likwidacji. Wywiad funkcjonował dalej nie tylko na szczeblu komendy okręgu (wraz z ekspozyturą o kryptonimie „Sosna” w Radomiu). Jego celem było między innymi prowadzenie „kontrwywiadu dla ochrony sztabu Okręgu”. Działał prawdopodobnie także na poziomie komend obwodów (funkcjonowały one w tzw. systemie trójkowym - w skład sztabów obwodów wchodziło trzech członków). Komendy poszczególnych szczebli organizacyjnych prowadziły działalność organizacyjną, wywiadowczą i informacyjno-propagandową. Brak danych o akcjach zbrojnych w styczniu i lutym 1945 roku. Nie można jednak wykluczyć, iż przeprowadzane były pojedyncze akcje odwetowe wymierzone w agentów czy wyróżniających się brutalnością (lub gorliwością) funkcjonariuszy NKWD i rodzimego aparatu bezpieczeństwa.

Trudne decyzje i wybory
Wiele decyzji musieli podejmować lokalni dowódcy AK, którzy stanęli przed problemem, co robić dalej? Ich trudną sytuację oddaje fragment wspomnień: „Wśród dowództwa AK, średniego i niższego szczebla, powstawały rozbieżności w poglądach. Jedni nawoływali do ujawnienia się i podporządkowania tworzonej władzy […]. Inni ostrzegali, że ujawniającym się grozi więzienie, jak to miało miejsce w Lubelskiem”.

Losy akowców potoczyły się różnie. Część z nich (na początku 1945 roku zapewne niewielka) została zaangażowana do nowych struktur podziemia poakowskiego, wielu aresztowano, później więziono na terytorium Polski lub Związku Radzieckiego. Inni zagrożeni aresztowaniem, masowo przenosili się na Ziemie Zachodnie, próbując ukryć się przed siłami represji i ułożyć sobie życie. Niektórzy włączali się do działalności istniejących tam struktur podziemia antykomunistycznego. Nieduża grupa opuściła kraj, udając się na emigrację. Niekiedy, aby uniknąć represji, wstępowano do wojska i Milicji Obywatelskiej (warto zaznaczyć, że do tej ostatniej formacji oraz do Urzędu Bezpieczeństwa wstępowali także wybrani akowcy z polecenia nowo powstających organizacji konspiracyjnych). Nieliczni zaangażowali się w proces budowania systemu komunistycznego totalitaryzmu, współdziałając z siłami represji.

Organizacja „Niepodległość”
Twórcy koncepcji organizacji „Niepodległość” (pracując już od końca 1943 roku nad jej programem, formami organizacyjnymi i metodami działania) nie zakładali utworzenia wielu zbrojnych jednostek oraz nie przewidywali masowego wciągania akowców do uczestnictwa w nowej konspiracji. Potrzebna była zmiana schematów organizacyjnych, a działalność w takiej skali, jak za okupacji niemieckiej, w nowych warunkach nie wchodziła w grę.

Według ustaleń Andrzeja Chmielarza organizatorzy „Niepodległości” pierwotnie zakładali, że „druga konspiracja oprzeć się musi na trzech zasadach: elitaryzmu konspiracyjnego, decentralizacji, dekoncentracji”. Przyjęto też założenie, „iż prace typowo wojskowe zostaną ograniczone na rzecz pracy niepodległościowej o charakterze wojskowo-obywatelskim”. W związku z tym planowano „zlikwidowanie dwutorowości pracy (wojskowa Armia Krajowa i cywilna Delegatura Rządu) i powołanie jednolitego dowództwa”.

Zaplanowano trzystopniową strukturę organizacji: ogniwo pierwszego stopnia (naczelne); ogniwo drugiego stopnia (obszarowe - miało obejmować teren kilku województw lub ich części); ogniwo trzeciego stopnia (rejonowe - o zasięgu kilku powiatów lub ich części). Kilkuosobowe komendy poszczególnych stopni organizacyjnych składać się miały z trzech oddziałów obejmujących następujące referaty: I (organizacyjny, łączności, zaopatrzenia); II (wywiadu, bezpieczeństwa, planowania bojowego i egzekutywa - oddziały bojowe); III (społeczno-polityczny, propagandy, Sąd Stały „Nie”).

Zakładano dwa etapy rozbudowy organizacji. W pierwszym rejonowe struktury „Niepodległości” (oczywiście po powstaniu zawiązków wszystkich ogniw) miały mieć zaufanych ludzi w podległych im ośrodkach. Byliby oni pomocni przy tworzeniu w późniejszym okresie oddziałów bojowych. Również na tym etapie osoby wybrane miały wydzielić z AK środki finansowe, broń, amunicję, materiały wybuchowe i środki techniczne (na przykład radiostacje i maszyny drukarskie). W drugim etapie rozbudowy „Niepodległości” przewidywano rozszerzenie ogniw oraz tworzenie egzekutyw, których stan liczebny nie mógł jednak przekroczyć 60 osób. Do oddziałów należało dobierać takich ludzi, którzy byliby zdolni samodzielnie wykonywać zadania bojowe.

Nie wiadomo czy „Niepodległość” działała na Kielecczyźnie w myśl przyjętych założeń. Niewielka ilość materiału źródłowego dotyczącego tego zagadnienia wynika z faktu, iż ta pierwsza poakowska organizacja była ściśle zakonspirowana: „rozkazodawstwo i raporty na wszystkich szczeblach obowiązywały tylko ustne. Obowiązywał bezwzględny zakaz prowadzenia jakiejkolwiek ewidencji, spisów, pokwitowań, rozmów w sprawach organizacyjnych przez telefon. Wszystkie elementy zleconej pracy musiała wykonać osobiście osoba, która otrzymała zadanie […]. Łączność obowiązywała tylko pionowa, w wypadku stwierdzenia łączności poziomej, należało obie komórki uznać za zdekonspirowane”.

Jeśli przytoczone wyżej reguły konspiracyjne były rzeczywiście przestrzegane, to wątpliwe, by udało się dokładnie ustalić struktury „Niepodległości” oraz opisać jej działalność. W wielu przypadkach można mieć do czynienia z sytuacją, w której działalność jakiejś grupy lub przeprowadzona akcja były zainspirowane przez członków tej organizacji - ale nie sposób, jak na razie, tego udowodnić. Można także przyjąć założenie, że „Niepodległość” jako organizacja początkowo o charakterze kadrowym, z czasem uległa procesowi „umasowienia” lub wystąpiło zjawisko „rozpłynięcia” się jej działaczy w żywiołowym ruchu samoobrony.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Historia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Materiał oryginalny: 80. rocznica powstania AK. „Daję Wam ostatni rozkaz…”. Rozwiązanie Armii Krajowej - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
smród jezusa !
Zwyczajne bandy tchórzy i niemieckich kolaborantów. Najpierw, w większości spierniczyli z napadniętego kraju w podskokach i ze zrabowanymi narodowi środkami, a później wielokrotnie kolaborowali z niemieckim okupantem i podjudzali do robienia smrodu. A na koniec jeszcze doprowadzili do zagłady młodzieży, dzieci, oraz całej stolicy państwa, do poziomu ruin. Sami, najpewniej zdrajcy albo obcy agenci, tchórzliwie pouciekali na zachód, gdzie żyli w dostatku. Wielu okazało się też zwykłymi bandytami, gwałcicielami, zbrodniarzami i złodziejami. Odważni, to oni bywali zwykle jedynie i wyłącznie wobec bezbronnych. Zwyczajne ludzkie śmieci. Za ich nieliczne i z reguły głupie, nieudolne akcje i działania przeciwko niemieckiemu okupantowi, płaciła później okropną cenę wyłącznie ludność cywilna. Tfu !
Więcej informacji na stronie głównej Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie