Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Rycerz reakcji. Peter Kemp w Hiszpanii, Albanii i Polsce

Czytaj dalej
Fot. The National Archive
Wojciech Rodak

Rycerz reakcji. Peter Kemp w Hiszpanii, Albanii i Polsce

Wojciech Rodak

Peter Kemp nienawidził czerwonych. Walczył w hiszpańskiej wojnie domowej. Potem jako brytyjski cichociemny uczestniczył w misjach m.in. w Albanii i Polsce

Wybiła północ z 11 na 12 listopada 1942 r. Do skalistych wybrzeży północnej Bretanii zbliżała się łódź z kilkunastoma ludźmi na pokładzie. Byli to żołnierze z elitarnej SSRF (Small Scale Raiding Force), formacji powołanej do życia z inicjatywy Churchilla, której celem było nękanie niemieckich posterunków na umocnieniach Wału Atlantyckiego. Na czele tego rajdu stał 27-letni porucznik Peter Kemp, weteran hiszpańskiej wojny domowej i absolwent brytyjskiej kuźni komandosów w północnej Szkocji (tej samej, którą kończyli polscy cichociemni). Tym razem przełożeni postawili przed nim ciężkie zadanie. Miał zniszczyć stację semaforową na Pointe de Plouézec, niewielkim półwyspie około 150 km na wschód od Brestu, biorąc przy tym jak najwięcej Niemców do niewoli. „Jeśli natrafisz na zacięty opór, wycofaj się. Unikaj strat. Zadowolimy się nawet samym rekonesansem - kołatały mu w głowie rozkazy przełożonego. - Żadnych krwawych jatek w stylu Legii Cudzoziemskiej, rozumiesz, Peter?!”.

Kemp miał te słowa z tyłu głowy, gdy około godziny pierwszej, po pokonaniu w ciemnościach stromego klifu, czołgał się ze swoimi dziesięcioma ludźmi w kierunku otoczonych drutem kolczastym budynków stacji semaforowej. Komandosi poruszali się w gęstej trawie niemal bezszelestnie. Zastygali w bezruchu jedynie wtedy, gdy dwóch czujnych niemieckich wartowników, stojących przed bunkrem, przerywało rozmowę. Kiedy zbliżyli się do nich na kilkanaście metrów, Kemp zdecydował się rozpocząć frontalny atak, ponieważ nie miałby szans, by zlikwidować wroga po cichu, jak to pierwotnie planował. Po wielu odprawach jego ludzie dobrze wiedzieli, co mają w takiej sytuacji robić. W ciemnościach słychać było najpierw cichy metaliczny dźwięk odciąganej zawleczki i po chwili głośna eksplozja rozdarła ciszę nocy. Dwaj zakrwawieni żołnierze niemieccy zwalili się na ziemię, rzężąc i wyjąc nieludzko. Wtedy Brytyjczycy zerwali się na nogi i biegiem ruszyli w kierunku zabudowań. Najpierw kilkoma strzałami wykończyli rannych wartowników, po czym wbiegli na podwórko przed budynkiem stacji. Po kolei szybkimi i celnym seriami „skosili” dwóch Niemców, którzy wybiegli zaalarmowani z kwater. I wtedy biegnący w szpicy komandosi zostali przygwożdżeni ogniem wroga. Wehrmachtowcy, liczniejsi, niż zapewniał wywiad, zaczęli ich silnie ostrzeliwać z okien stacji. Kemp nie miał wątpliwości. Ryzyko krwawej jatki było zbyt duże. Zarządził więc odwrót.

Od drugiego od lewej: mjr Alan Hare, mjr Peter Kemp i mjr Richard Riddell w Albanii (listopad 1943)
Peter Kemp w czasie II wojny światowej

Przy migotliwym świetle niemieckich rakietnic alarmowych komandosi pośpiesznie zeszli z klifu na plażę i wdrapali się do czekającej na nich łodzi. Wszyscy chwycili za wiosła i odpłynęli w kierunku stojącego na kotwicy w zatoce Saint--Brieuc kutra torpedowego MTB 44. Spodziewali się, że lada chwila w ich kierunku z nabrzeża zaczną lecieć karabinowe serie. Jednak zaskoczeni Niemcy nawet nie zdołali zorganizować za nimi pogoni. O poranku cała ekipa szczęśliwie wróciła do bazy na południu Anglii.

Tak zakończyła się jedna z wielu niebezpiecznych misji, w których uczestniczył Peter Kemp, jeden z najwybitniejszych żołnierzy w służbie Jego Królewskiej Mości. W swoim bujnym życiu prowadził do boju hiszpańskich legionistów Franco przeciwko Brygadom Międzynarodowym, nękał Niemców we Francji i Albanii, pojmany w Polsce zasmakował „wygód” kazamat NKWD i wreszcie uczestniczył w „przywracaniu ładu” w Indochinach po kapitulacji Japończyków. Przyjrzymy się zatem jego fascynującej biografii.

Legionista z Cambridge

Peter Kemp urodził się 19 sierpnia 1915 r. w Bombaju, wówczas jednym z ważniejszych miast brytyjskich kolonialnych Indii. Jego ojciec pełnił tam funkcję sędziego.

Przeszedł ścieżkę edukacji typową dla syna wysokiego urzędnika imperium. Najpierw ukończył Wellington College, jedną ze słynnych szkół średnich z internatem, gdzie rugby była nie mniej ważna niż uzyskanie biegłości w łacinie. Potem, kontynuując rodzinną tradycję, rozpoczął studia prawnicze na Trinity College w Cambridge.

W latach trzydziestych na tej uczelni panowała „moda na komunizm”. U niektórych studentów „heglowskie ukąszenie” skutkowało nawet nawiązaniem współpracy z sowieckim wywiadem, jak to było w przypadku Guya Burgessa i Kima Philby’ego. Kemp pozostał w kontrze do tych trendów. Był zatwardziałym torysem. Uważał, że komunizm to obłąkańcza ideologia, stanowiąca niebezpieczeństwo dla całej Europy. Swoich poglądów bronił często w toku dyskusji akademickich. Niedługo potem zdecydował się nadstawić za nie karku.

W lipcu 1936 r. w Hiszpanii wybuchła wojna domowa. Konserwatywni wojskowi pod wodzą gen. Francisco Franco rozpoczęli powstanie przeciwko lewicowemu rządowi. Konflikt szybko się umiędzynarodowił. Faszystowskie Włochy i nazistowskie Niemcy wsparły militarnie nacjonalistów, podczas gdy Sowieci słali, zresztą za słoną opłatą, pomoc republikanom.

Krwawy konflikt na Półwyspie Iberyjskim, obszernie relacjonowany przez prasę, rozpalał umysły na wszystkich kontynentach. Kemp również nie pozostawał obojętny. Oburzały go wieści o zbrodniach dokonywanych przez lewicowe milicje na księżach i zakonnicach. Uważał, że w razie zwycięstwa republikanów Hiszpania stanie się krajem wasalnym „barbarzyńców z Moskwy”. To według niego mogłoby zagrozić Wielkiej Brytanii. Tym bardziej że „silnie skomunizowany” Front Ludowy Leona Bluma rządził już we Francji. Młodzieniec, gnany tymi obawami równie mocno jak głodem przygód, postanowił więc wyjechać do Hiszpanii, by walczyć w szeregach armii gen. Franco przeciwko czerwonym. Wyruszył w listopadzie 1936 r., wyposażony w starego ojcowskiego colta, trochę pieniędzy i samouczek do hiszpańskiego.

Od drugiego od lewej: mjr Alan Hare, mjr Peter Kemp i mjr Richard Riddell w Albanii (listopad 1943)
http://joseantoniobru.blogspot.com Kolumna Requetés zmierza na front w czasie bitwy nad Ebro

Do pogrążonego w wojnie kraju wjechał bez przeszkód przez Francję, podając się za dziennikarza. W nacjonalistycznych szeregach przyjęto go z otwartymi ramionami. W Toledo zaciągnął się do karlistowskiej milicji zwanej Requetés. Formacja ta, nosząca charakterystyczne szkarłatne berety, słynęła z bitności i religijnego fanatyzmu. Nierzadko, jak wspominał Kemp, księża kapelani milicji zagrzewali żołnierzy do boju, stając z nimi na pierwszej linii. Niestety równie często, wbrew nakazom wiary, namawiali ich do niebrania jeńców.

Swój chrzest bojowy Brytyjczyk przeżył podczas ciężkich walk na przedmieściach Madrytu na przełomie 1936 i 1937 r. Cudem wyszedł z nich bez szwanku.

Dalej dowiesz się:

- jak Kemp został żołnierzem Hiszpańskiej Legii Cudzoziemskiej

- jak współuczestniczył w zbrodniach wojennych w Hiszpanii

- czym zszokowali go Albańczycy

 

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Wojciech Rodak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.