Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Samochody Wehrmachtu, czyli kradzione nie tuczy

Czytaj dalej
Marek Ponikowski

Samochody Wehrmachtu, czyli kradzione nie tuczy

Marek Ponikowski

W czerwcu 1940 r. na plażach Dunkierki pozostał niemal cały ciężki sprzęt brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego, w tym 2472 działa, 657 tys. ton amunicji i 84 427 pojazdów. Większość z nich weszła niebawem do służby w Wehrmachcie.

John Steinbeck, amerykański pisarz, autor „Gron gniewu”, „Myszy i ludzi” i „Na wschód od Edenu”, był podczas II wojny światowej korespondentem wojennym. Ze zbioru jego relacji z pól bitewnych, zatytułowanego „Była raz wojna”, zapamiętałem m.in. opowieść o niemieckiej grupie dywersyjnej, która w trakcie walk w Ardenach na przełomie lat 1944/1945 przedostała się na tyły wojsk amerykańskich. Żołnierze mówili po angielsku, mieli zdobyczne mundury i broń, poruszali się w jeepach i ciężarówkach GMC z odpowiednim oznakowaniem. Kolumna wjechała w pewnym momencie do bazy paliwowej, by zatankować pojazdy. W chwilę później Niemcy zostali otoczeni i zasypani gradem pocisków. Jak doszło do zdemaskowania? Wystarczyło, że jeden z kierowców zwrócił się do obsługi, by wlała do baków „petrol”. Każdy amerykański żołnierz użyłby słowa „gas”…

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Marek Ponikowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.