Iwona Kłopocka-Marcjasz

Życie uratował mu Julian Tuwim

Magdalena i Jerzy Kozarzewscy Fot. Archiwum NTO Magdalena i Jerzy Kozarzewscy
Iwona Kłopocka-Marcjasz

Poeta i żołnierz, nysanin z wyboru - Jerzy Kozarzewski, w 1946 roku został uznany za "wroga ludu" i skazany na śmierć.

Latem 1946 roku do drzwi Juliana Tuwima zapukała zrozpaczona młoda kobieta, Magdalena Kozarzewska. Przyszła błagać o ratunek dla jej męża, który 6 sierpnia został skazany na podwójną karę śmierci. Chodziło o wstawiennictwo u Bolesława Bieruta. Tylko on mógł ułaskawić Jerzego Kozarzewskiego. - Dlaczego przyszła pani z tym do mnie - zapytał Tuwim. - Bo pana wysłuchają. Bo mój mąż także jest poetą. Bo jest potomkiem Norwidów.

Pozostało jeszcze 95% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Iwona Kłopocka-Marcjasz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.