Krzysztof Ogiolda

Graf von Garnier wrócił do domu

Polowanie było wielką pasją Hubertusa von Garnier. W każdym sezonie łowieckim jego łupem padało około trzech tysięcy sztuk zwierzyny. Ostatnie łowy urządził Fot. Ze zbiorów Jerzego Farysa Polowanie było wielką pasją Hubertusa von Garnier. W każdym sezonie łowieckim jego łupem padało około trzech tysięcy sztuk zwierzyny. Ostatnie łowy urządził w styczniu 1945 na pożegnanie z Turawą. Resztę życia spędził w Bawarii.
Krzysztof Ogiolda

Pomysłodawczynią sprowadzenia szczątków Hubertusa von Garnier do Heimatu, czyli do gminy Turawa, była jego mieszkająca we Francji wnuczka, Beatrix.

- Ponieważ Hubertus von Garnier był zapalonym myśliwym, przy okazji pobytu u nas pani Beatrix zaproponowała przeniesienie do nas urny ze szczątkami zabranymi z jego bawarskiego grobu - mówi ks. Rajmund Kała, proboszcz w Kotorzu Wielkim i diecezjalny duszpasterz leśników i myśliwych. - Zgodziłem się tym chętniej, że rodzina von Garnier to fundatorzy naszego kościoła. Ród zasłużony i godny tego, by o nim pamiętano.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.