1 z 8
Przewijaj galerię w dół

fot. Grzegorz Mehring/Archiwum, JERZY UNDRO/CAF/PAP
Jan Heweliusz 14 stycznia 1993 roku utonął w Bałtyku, a od 30 lat tonie w niedomówieniach. Rozmawiamy z Markiem Błusiem, kapitanem żeglugi wielkiej, wykładowcą akademickim, badającym od lat sprawę
2 z 8

fot. JERZY UNDRO/CAF/PAP
Furta rufowa Jana Heweliusza. To właśnie to miejsce statku zostało uszkodzone trzy dni przed zatonięciem. Usterkę starano się usunąć podczas postoju promu w porcie, bez pobytu w stoczni
3 z 8

fot. Grzegorz Mehring/Archiwum
Kpt. ż.w. Marek Błuś przeczytał 60 tomów akt, w których szukał odpowiedzi na pytanie o przyczyny katastrofy
4 z 8

fot. JERZY UNDRO/CAF/PAP
Świnoujście 14.01.1993, prom Jan Śniadecki przywiózł z Niemiec zwłoki wyłowionych ofiar katastrofy