Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Chrystianizacja pogańskich sąsiadów Polski: Pomorzan, Prusów i Jaćwięgów

Czytaj dalej
Tomasz Borówka

Chrystianizacja pogańskich sąsiadów Polski: Pomorzan, Prusów i Jaćwięgów

Tomasz Borówka

Chrystianizacja Pomorzan, Prusów i Jaćwięgów była brutalnym podbojem ich ziem, w którym niejedną krwawą kartę zapisali także Polacy

Ochrzczona w drugiej połowie X w. Polska, której kształt etniczny i terytorialny z wolna dopiero wykuwali pierwsi piastowscy władcy, położona jest na kresach chrześcijańskiej Europy. Od północy i północnego wschodu sąsiaduje z krainami pogan - Wieletów, Pomorzan, Prusów i ich krewniaków Jaćwięgów. Dopiero na południe od tych ziem rozciąga się Ruś Kijowska, która zresztą zupełnie niedawno przyjęła chrzest, i to we wschodnim, bizantyjskim obrządku.

Książę Bolesław Chrobry pragnie się zaprezentować chrześcijańskiej Europie jako prawdziwie pobożny władca. Tego zaś zadaniem jest nie tylko bronić i umacniać prawdziwą wiarę we własnym państwie, ale też ją szerzyć. Chrystianizacyjne działania misjonarzy mogą również dać Polsce silną pozycję międzynarodową, podnieść prestiż jej władcy w oczach cesarza i papieża, dwóch najpotężniejszych ludzi Europy.

Bolesław wspiera więc misje wśród pogan. Pierwsza z nich, choć nieudana i zakończona tragedią, rozsławi imię człowieka, który ją podjął (a część tej sławy spłynie i na Bolesława). W roku 997 biskup Wojciech Sławnikowic wyrusza do kraju Prusów. I ginie tam z ręki pogan. Bolesław wykupuje jego szczątki od Prusów (domniemane, ale na cóż komu kwestionować ich autentyczność), zaczynają się zabiegi o kanonizację misjonarza. Atmosfera temu sprzyja, Wojciech był przyjacielem nie tylko Bolesława, ale też samego cesarza Ottona III, ten zaś w dobrej komitywie żyje z papieżem Sylwestrem II. Bolesław dyskontuje śmierć Wojciecha i w roku 1000 zyskuje metropolię kościelną w Gnieźnie, ośrodku rodzącego się kultu biskupa męczennika. Z jego nieudanej przecież misji do Prus zręczny Piast wyciska więcej niż sto procent korzyści, między innymi założenie biskupstwa na Pomorzu, w Kołobrzegu. Sama jednak chrystianizacja Prus chwilowo schodzi na plan dalszy.

Jej idea odżywa wraz z przybyciem do Polski Brunona z Kwerfurtu, skądinąd przyjaciela św. Wojciecha, podobnie jak on pełnego misjonarskiego zapału. Bruno pragnie szerzyć wiarę wśród Wieletów, ale nie ma po temu korzystnej atmosfery. Zaodrzańscy Wieleci to sprzymierzeńcy nowego cesarza Henryka II, skonfliktowanego z Bolesławem Chrobrym. A nuż wspierana przez tego ostatniego misja u pogańskich przyjaciół Henryka powiodłaby się, co gorsza, ku chwale jej protektora? Tedy Bruno wyrusza w 1009 r. do Prus, ściślej zaś biorąc - do plemienia Jaćwięgów. Na swoje nieszczęście. Jak podaje kronikarz Thietmar z Merseburga, „schwytali go i za to, że tak kochał Chrystusa, który jest głową Kościoła, odcięli głowy zarówno jemu, jako jagnię łagodnemu, jak jego osiemnastu towarzyszom”.

Misja Brunona z Kwerfurtu ulega zapomnieniu, i to na wiele wieków. Jaćwięgowie zaś długo jeszcze będą się opierać próbom chrystianizacji.

Dalej dowiesz się:

- jak Polacy chrystianizowali Pomorzan

- który polski książę wyprawiał się na Jaćwingów

- którego polskiego księcia zamordowali Prusowie 

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Tomasz Borówka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.