Tomasz Borówka

Jak pierwsi Piastowie grali z Niemcami. I często ich ogrywali

Jan Matejko, „Koronacja pierwszego króla Polski”, obraz z 1889 r. - łączy przekazy o zjeździe gnieźnieńskim z koronacją Bolesława Chrobrego Jan Matejko, „Koronacja pierwszego króla Polski”, obraz z 1889 r. - łączy przekazy o zjeździe gnieźnieńskim z koronacją Bolesława Chrobrego
Tomasz Borówka

Stosunki pierwszych Piastów z Niemcami funkcjonują w naszej tradycji jako pasmo zwycięskich wojen i prowadzonej do ostatniego tchu walki o suwerenność. Czy było tak naprawdę?

Rok 972. Pod grodem Cedynia nad Odrą książę Polan Mieszko gromi hufce margrabiego Hodona. W sumie dość powszednie pograniczne starcie średniowiecznej Europy z dość też typowym epilogiem: wkrótce cesarz Otto I wezwie zwaśnionych przed swoje oblicze, by - rozsądzając ich spór - podkreślić zarazem własny prestiż i zakres swej monarszej władzy. Mniejsza tu o cesarski werdykt, nie miał on jakiegoś szczególnego znaczenia. Lecz o przymusowej wizycie Mieszka u cesarza wspomni kronikarz Thietmar z Merseburga. O księciu Polan napisze, że „był wierny cesarzowi i płacił trybut aż po rzekę Wartę”.

Czy Karol Wielki podbił Polskę?

I tu rodzi się pytanie: jak do tego doszło, że Mieszko płacił trybut aż po Wartę? Jedno z wyjaśnień jest wprost zadziwiające: płacił, ponieważ część ziem jego państwa została przed laty podbita przez… samego Karola Wielkiego! Czy to możliwe? Sprawdźmy, co mówią źródła.

Zacząć wypada od tego, że bez cienia wątpliwości hufce Karola Wielkiego - zaiste wielkiego, wszakże to on wskrzesił Cesarstwo Rzymskie na zachodzie Europy, po raz pierwszy od lat kilkuset spajając Germanię, Galię i Italię z przyległościami, a w roku 800 założył cesarską koronę - naprawdę dotarły w pobliże naszych obecnych granic.

„Szerokim echem w źródłach frankijskich odbiła się wyprawa zbrojna Karola Wielkiego przeciw Wieletom z roku 789. Latem tego roku wojska wyruszyły z nadreńskiej Kolonii, przebyły całą Saksonię, na dwóch specjalnie zbudowanych mostach sforsowały Łabę i wtargnęły w głąb terytorium wieleckiego” - pisze znakomity historyk Jerzy Strzelczyk. Wieleci, z którymi wojowali Frankowie, byli plemieniem Słowian połabskich. Karol pokonał i zhołdował ich księcia Drogowita. W ślad za nim „pozostali władcy i wielmoże Słowian, naśladując go, wszyscy podporządkowali się władzy króla” - jak głoszą „Roczniki Einharda”. Jedno ze źródeł stwierdza też, że władca Franków dotarł aż do rzeki Piany, a to już jedna z odnóg ujścia Odry do Bałtyku. Z kolejnego źródła dowiadujemy się, jakoby podbito kraj Wiltiam (czyli Wieletów) „w krainach północnych aż do morza”. W „Żywocie Karola Wielkiego” Einharda czytamy wprost, że jego bohater „zmusił do płacenia trybutu wszelkie barbarzyńskie i dzikie narody osiadłe w Germanii między Renem a Wisłą i między Oceanem a Dunajem, mówiące prawie wspólnym językiem, ale bardzo różne w obyczajach i ubiorze, wśród nich najważniejsi są Weketabowie, Sorabowie, Obodrzyci, Czesi - z tymi nawet wojnę prowadził - i wiele jeszcze innych”.

Jan Matejko, „Koronacja pierwszego króla Polski”, obraz z 1889 r. - łączy przekazy o zjeździe gnieźnieńskim z koronacją Bolesława Chrobrego
Karol Wielki na obrazie Albrechta Dürera. Czy wojska Franków dotarły na nasze ziemie?

A to bynajmniej nie wszystko. „W wyprawie przeciw Awarom (791) główne siły frankońskie, zostające pod wodzą samego Karola, postępowały od strony Bawarii wzdłuż Dunaju, jedna natomiast armia, dowodzona przez Teodoryka i Meginfryda, maszerowała północnym szlakiem przez Czechy i tym samym szlakiem wracała - domniemywał przed laty w swej rozprawie „Państwo Wiślan” Jan Widajewicz. - Z Czech ku państwu Awarów musiała przejść przez Morawy, w bezpośrednim zaś sąsiedztwie Moraw, w obrębie dzisiejszego Śląska Opawskiego i Cieszyńskiego, mieszkał »śląski« szczep Golęszyców. W takiej sytuacji przyjąć wolno, że jakiś oddział frankoński wkroczył na terytorium golęszyckie, a nawet dotarł do Wisły, która być może stanowiła kres terytorium onego w stronie wschodniej. O ile zwierzchnia władza Karola Wielkiego istotnie do Wisły docierała, jedynie w stronie golęszyckiej krainy, mogło to być uskutecznione”.

Także według „Pieśni o Rolandzie” jej przesławny bohater podbił Polskę. Jednakże legendarny rycerz Roland (czy też raczej jego pierwowzór, czyli Hruodland, margrabia frankijskiej Bretanii) poległ jeszcze w 778 r., a więc przed owymi wyprawami Franków, podczas których wojownicy Karola Wielkiego wkroczyć mogli na nasze dzisiejsze ziemie. Ale i tak występujące w „La Chanson de Roland” nazwy Puillanie (Polska) czy Puillain (Polacy) podniosły ciśnienie krwi niejednemu historykowi. Sceptycy, na czele z Gerardem Labudą, doszli jednak do wniosku, że są to anachronizmy, których nie stosowano za życia Rolanda, a wprowadził je do swego dzieła dopiero tworzący w XI już wieku (bo tak przyjmuje się datować „Pieśń o Rolandzie”) autor.

Dalej dowiesz się:

- czy do koronacji Chrobrego mogło dojść już w 1000 r.

- kto w końcu wygrał bitwę na Psim Polu

- jakie były relacje Krzywoustego z Niemcami 

Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Tomasz Borówka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.