Mariusz Grabowski

Najdziwniejsze i najbardziej zdumiewające wojny w historii Polski

"Polsko-polska" wojna pod Mątwami, 1666 "Polsko-polska" wojna pod Mątwami, 1666
Mariusz Grabowski

Wśród licznych wojen i konfliktów w dziejach Polski znajdziemy sporo zastanawiających, a czasami wręcz zdumiewających. Oto kilkanaście z nich

Henryk Sandomierski na krucjacie w 1154 r.

Władca postanowił wziąć udział w obronie państw chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie w roku 1154. W jego wyprawie wziął udział Jaksa z Miechowa. Wyruszył na południe, przeszedł przez Bułgarię i Bizancjum, aż dotarł do Palestyny. Tam połączył swe siły z armią Baldwina III Jerozolimskiego. Rzekomo odwiedził on w tym czasie grób Chrystusa, a następnie powrócił otoczony nimbem świętości. Sprowadził on wtedy do Polski zakon joannitów, którzy osiedlili się w dobrach nad Nidą.

Ówczesny dziejopis zanotował: „A gdy przybył szczęśliwie do Ziemi Świętej, uczciwszy pobożnie grób Zbawiciela, złączył się z rycerstwem króla Jerozolimskiego Baldwina i z wielką odwagą i poświęceniem walczył przeciwko Saracenom, pragnąc pozyskać wieniec męczeński. Lecz gdy nie udało mu się tego szczęścia dostąpić, zabawiwszy tam rok cały i straciwszy znaczną liczbę rycerzy, już to w boju poległych, już odmienności powietrza znieść niemogących, wrócił zdrowo do ojczyzny. (…) Z jego to opowieści poczęła się dopiero szerzyć i upowszechniać w Polsce wiadomość o stanie, położeniu i własnościach Ziemi Świętej, niemniej o krwawych i zaciętych wojnach, które w jej obronie toczono z barbarzyńcami”.

Awantura o Kraków 1288-1292

30 września 1288 r. zmarł książę krakowski i sieradzki Leszek Czarny, przekazując władzę w księstwie sieradzkim najstarszemu bratu przyrodniemu Władysławowi Łokietkowi. Ten z dumą zaczął się tytułować księciem Krakowa i Sandomierza. Zajęcie stolicy Małopolski, choć bez Wawelu, pomimo początkowych zwycięstw w bitwach pod Skałą i Święcicami, nie było trwałe i rychło Łokietek musiał uchodzić z miasta, które zostało zdobyte przez Henryka IV Probusa, i z którego - jak podaje legenda - wydostał się tylko dzięki pomocy franciszkanów. W drugiej połowie 1289 r. zdołał książę kujawski umocnić swoje panowanie w księstwie sandomierskim.

Gdy Przemysł II zrzekł się ostatecznie władzy nad Krakowem w połowie stycznia 1291 r., a księstwo krakowskie objął w posiadanie Wacław II, Władysław postanowił kolejny raz walczyć o Małopolskę i znów bezskutecznie. Oto bowiem w 1292 r. oddziały czeskie dzięki liczebnej przewadze i posiłkom książąt śląskich i margrabiego brandenburskiego najpierw wyparły Łokietka z Sandomierza, by we wrześniu tegoż samego roku oblec go w Sieradzu.

Wkrótce oblężenie zakończyło się sukcesem, a Władysław wraz z bratem Kazimierzem II znaleźli się w niewoli. 9 października 1292 r. została podpisana ugoda, na mocy której Łokietek został zmuszony do zrzeczenia się pretensji do Małopolski i złożenia hołdu lennego czeskiemu władcy, w zamian za co mógł pozostać przy swoich kujawskich dzierżawach.

Starcie propagandowe w Konstancji (1414)

Wojna polsko-krzyżacka w latach 1409-1411 nie rozstrzygnęła podstawowych sporów, a już w 1414 r. pomiędzy państwem zakonnym a państwem polsko-litewskim wybuchł nowy konflikt zbrojny, obie strony zgodziły się na rozsądzenie sporu przez sobór, który w latach 1414-1418 obradował w Konstancji.

W skład polskiej delegacji na sobór weszli: arcybiskup Mikołaj Trąba, biskup Jakub z Korzkwi, biskup Andrzej Łaskarz, rektor uniwersytetu krakowskiego Paweł Włodkowic, Zawisza Czarny, Jan z Tuliszkowa i Andrzej Balicki. Władysław Jagiełło pozostawił do dyspozycji delegacji podjęcie decyzji, kto ma rozstrzygnąć spór polsko-krzyżacki - papież, cesarz czy sobór. Główne działania polskiej delegacji koncentrowały się wokół sporu z zakonem krzyżackim i toczyły się przed różnymi gremiami soborowymi przez cały czas jego trwania.

Paweł Włodkowic przedstawił uczestnikom soboru wiele traktatów (najważniejszy „O władzy cesarza i papieża w stosunku do niewiernych”), w których dowodził niesłuszności postępowania zakonu krzyżackiego. Delegacja polska zwalczała również kolportowany wśród uczestników soboru paszkwil „Satyra przeciw herezji i innym niegodziwościom Polaków oraz ich króla Jagiełły”, autorstwa dominikanina Jana Falkenberga. Pomimo tych zabiegów sobór nie zajął jasnego stanowiska wobec konfliktu polsko-krzyżackiego.

Wojna popia 1478-1479

Pozornie poszło o rzecz błahą. W latach 1478-1479 zakon krzyżacki, wsparty przez króla Węgier Macieja Korwina, wszedł w spór militarny z Kazimierzem Jagiellończykiem o obsadę biskupstwa warmińskiego, forsując Mikołaja Tungena. Powodem sporu było to, że Tungen był związany z papiestwem, którego polityka w wielu punktach kolidowała z polityką polską. W związku z tym polski władca chciał powierzyć biskupstwo warmińskie swemu zaufanemu biskupowi chełmińskiemu Wincentemu Kiełbasie, jednak papież Paweł II zatwierdził w 1468 r. wybór Tungena przez kapitułę warmińską.

W 1477 r. wielki mistrz Martin Truchsess odmówił złożenia królowi Polski przysięgi wierności, odnowił przymierze z Węgrami i w czerwcu 1478 r. rozpoczął działania wojenne, zajmując zamki Starogród Chełmiński, Chełmno, Brodnica oraz Kwidzyn, znajdujący się pod zarządem biskupa Kiełbasy. Było to jawne wystąpienie przeciwko Królestwu Polskiemu mające na celu zrewidowanie zasad pokoju toruńskiego.

W tej sytuacji we wrześniu 1477 r. król Kazimierz IV wypowiedział wojnę Tungenowi i rozpoczął interwencję zbrojną. Wojska królewskie pod dowództwem Jana Białego, syna starosty malborskiego Piotra Dunina, uderzyły na biskupstwo pomezańskie i biskupstwo warmińskie, pustosząc Pomezanię i zajmując Ornetę, Pieniężno i Frombork, natomiast Piotr Dunin odzyskał broniony przez Krzyżaków Kwidzyn. Po negocjacjach w Piotrkowie przywrócono zwierzchność króla Polski wobec Warmii, a biskup Tungen złożył hołd i przyjęto go do grona polskich senatorów.

Wojna kokosza 1537

Wojna kokosza, zwana czasem przez historyków sarmatyzmu „rokoszem lwowskim”, odnosi się do konfederacji szlachty polskiej zawiązanej w lipcu 1537 r., której celem było zahamowanie dążeń Zygmunta Starego i Bony. Był to zarazem pierwszy tzw. sejm rokoszowy szlachty polskiej.

Królowi przedstawiono wówczas 36 postulatów związanych ze szlacheckim ruchem egzekucyjnym, dotyczących m.in. kodyfikacji praw, poniechania skupu dóbr szlacheckich przez Bonę, zwolnienia z ciężarów ponoszonych na rzecz duchowieństwa, wprowadzenia zakazu łączenia niektórych urzędów, wreszcie ustanowienia stałych doradców królewskich.

Największym sukcesem skonfederowanej braci szlacheckiej było doprowadzenie do sejmów w Piotrkowie i Krakowie, na których król zobowiązał się egzekwować prawa, co najbardziej godziło w interesy magnaterii, która często bezprawnie posiadała majątki królewskie, i dał gwarancję elekcyjności tronu polskiego.

Nazwa tej niecodziennej wewnętrznej wojny wzięła się od tego, że jednym z jej rezultatów, przynajmniej wedle świadectw z kręgów magnackich, było wyjedzenie drobiu z okolic Lwowa, gdzie zawiązano rokosz.

Wojna Batorego z Gdańskiem 1576-1577

W roku 1575 r. odbyła się tzw. podwójna elekcja, w następstwie czego doszło do dwukrólewia. Senat pod przewodnictwem interrexa prymasa Jakuba Uchańskiego ogłosił królem austriackiego arcyksięcia Maksymiliana II Habsburga, natomiast szlachta wybrała na króla Annę Jagiellonkę, której mężem wkrótce został książę siedmiogrodzki Stefan Batory. W tym sporze Gdańsk obstawał przy wyborze Maksymiliana.

Spór zaogniła postawa Batorego, który zamiast rozwiązać go na drodze ugody, postanowił rozprawić się z niepokornym miastem siłą, choć szlachta nie była skora do poparcia dążeń królewskich. Sejm w Toruniu odmówił królowi uchwalenia podatków na wojnę, ale wyraził zgodę na zwołanie pospolitego ruszenia. Sąd królewski ogłosił banicję Gdańska, skutkiem czego aresztowano gdańskich posłów oraz przystąpiono do konfiskaty towarów należących do obywateli tego miasta. W tej sytuacji władze gdańskie zawiązały porozumienie z Danią, która zobowiązała się do blokady morskiej portu elbląskiego. Przystąpiono również do przygotowań wojennych. Z Niemiec sprowadzono doświadczonego dowódcę wojskowego Jana Winkelbrucha, który stanął na czele armii gdańskiej. W sumie jego siły liczyły 11 tys. jednostek piechoty i 800 jazdy.

"Polsko-polska" wojna pod Mątwami, 1666
Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji/NAC Zajęcie przez Polskę Zaolzia w 1938 r. stało się jedną z przyczyn konfliktu z Czechosłowacją w 1945 r.

17 kwietnia 1577 r. doszło do rozstrzygającej bitwy pod Lubiszewem, w której wojsko gdańskie zostało rozgromione przez szarżę husarii koronnej. Niestety oblężenie Gdańska okazało się klęską. Armia królewska nie była zdolna stawić czoła nowoczesnym systemom fortyfikacyjnym. Wojska polskie ponosiły również porażki w wyniku kontrataków mieszczan. W grudniu polski król uległ i przy mediacji niemieckich książąt Brandenburgii i Saksonii zawarł porozumienie z Gdańskiem.

Rzeź pod Mątwami 1666

Bitwa miała miejsce 13 lipca 1666 r., gdy nad Notecią niedaleko Inowrocławia starło się 17-21 tys. żołnierzy królewskich Jana Kazimierza z 15-16 tys. wojsk byłego hetmana polnego koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. Była apogeum sporu między państwem a zbuntowanym magnatem. Zakończyła się klęską wojsk królewskich bezskutecznie próbujących zdławić rokosz. Henryk Wisner w tomie „Rokosz Zebrzydowskiego” napisał: „Cofające się chorągwie wpadły na dragonów w centrum, mieszając ich szyki i uniemożliwiając oddanie salwy. Sobieski próbował uratować sytuację, rzucając się do szarży na czele 2 chorągwi jazdy, ale szybko został rozbity i sam musiał uciekać przez przeprawę (podobno ustrzelono konia pod nim, a przed dość prawdopodobną śmiercią uratował go jeden z żołnierzy królewskich). Do ucieczki porwała się także jazda litewska, a na polu bitwy pozostali jedynie dragoni, na których spadł teraz cały impet uderzenia (…). Dragoni zostali rozbici. Jan Kazimierz próbował zorganizować odsiecz dla walczących oddziałów, ale bród był kompletnie zatarasowany przez uciekających. W zaistniałej sytuacji król zarządził walny odwrót, zostawiając walczące za rzeką oddziały samym sobie”.

W końcowej fazie bitwy nastąpił smutny i często pomijany w podręcznikach historii epizod: Polacy pod wodzą Lubomirskiego wymordowali kilka tysięcy jeńców, żołnierzy królewskich.

Wojna handlowa Kongresówki z Prusami 1823-1825

Początkiem ówczesnej wojny celnej był zakaz importu z Prus wyrobów przemysłowych do Rosji, co spowodowało ustanowienie wysokich ceł na żywność eksportowaną z Rosji do Prus. Wojna celna wygasła w 1825 r., czyli wkrótce po rozpoczęciu prac budowlanych przy Kanale Augustowskim, gdy Prusy wycofały restrykcje gospodarcze, obniżając cła tranzytowe do symbolicznego poziomu, a jednocześnie polskie cła zaporowe chroniące rodzimą produkcję włókienniczą zostały zachowane. Ceną porozumienia było zmniejszenie eksportu towarów przez oba kraje.

Kanał Augustowski pozwolił zakończyć prusko-rosyjską wojnę celną pomyślnie dla Rosji. Już w 1825 r., gdy budowa ruszyła, Prusy wycofały restrykcje gospodarcze. Jednak - paradoksalnie - szybkie przywrócenie żeglugi na Wiśle sprawiło, że kanał nigdy nie spełnił funkcji, dla której był zaprojektowany. W czasie zaborów wpływy z użytkowania kanału nie pokrywały bieżących kosztów eksploatacji i remontów. Zważywszy na ogromne koszty budowy, należy uznać, że zwycięstwo w wojnie celnej z Prusami było raczej pyrrusowe.

Powstanie sejneńskie 1919

Po wycofaniu się Niemców latem 1919 r. Rada Najwyższa ententy wytyczyła linię demarkacyjną (tzw. linia Focha) rozgraniczającą sporne terytoria. Litewska administracja opuściła znaczną część Suwalszczyzny, pod jej kontrolą pozostały jednak Sejny i tereny aż po rzekę Czarna Hańcza, leżące po polskiej stronie tej linii.

W sierpniu dowództwo suwalskiego Okręgu POW podjęło decyzję o zorganizowaniu powstania. Był to wynik wizyty w mieście premiera Litwy Mykolasa Sleževičiusa, który zachęcał mieszkańców do oporu wobec Polaków. Okręg, pod dowództwem ppor. Adama Rudnickiego, dysponując mniej więcej tysiącem zakonspirowanych i uzbrojonych ludzi, zdecydował się na siłowe rozwiązanie kwestii przynależności terytorialnej Sejn i okolic. Polacy byli zorganizowani w pięć kompanii piechoty i szwadron kawalerii. Litwini mieli liczebną przewagę, dysponując 1200 żołnierzami piechoty i 120 kawalerii.

O godzinie 3 w nocy z 22 na 23 sierpnia 1919 r. Polacy rozpoczęli działania zbrojne. Po kilkunastu godzinach znaczny obszar Suwalszczyzny znajdował się już w rękach POW. Litwini rozpoczęli jednak kontratak i odzyskali miejscowości położone poza linią demarkacyjną oraz Sejny, jednak oddziały POW pod dowództwem ppor. Alexandrowicza odbiły je jeszcze tego samego dnia. Do 9 września linia Focha została obsadzona przez regularne wojska i walki wygasły.

Wojna celna z Niemcami 1925

Aż do połowy lat 20. handel z Niemcami stanowił blisko połowę wolumenu polskiego handlu zagranicznego, przy czym Niemcy były odbiorcą blisko 80 proc. wydobywanego w Polsce węgla. Stosunki polityczne pomiędzy oboma krajami utrzymywały się w stanie nieustannego napięcia na tle rozbieżności interesów, w szczególności sporu terytorialnego o polską część Pomorza i Wolne Miasto Gdańsk. W styczniu 1925 r. wygasła nałożona na Niemcy w traktacie wersalskim tzw. klauzula najwyższego uprzywilejowania wobec towarów z państw ententy, w tym z Polski. W czerwcu zakończyło się zwolnienie z cła produktów z województwa śląskiego, głównie wydobywanego tam węgla kamiennego, które regulowała konwencja genewska o Górnym Śląsku z 1922 r.

W połowie 1925 r. strona niemiecka wystosowała do Polski wiele roszczeń politycznych, które rząd Władysława Grabskiego stanowczo odrzucił. Polska odmówiła także przyznania Niemcom zniżek celnych na ich towary ze względu na brak zgody Niemiec na przyznanie takich ulg na polskie produkty w Niemczech. W odwecie Niemcy jednostronnie wstrzymały import polskiego węgla.

Władze Rzeczypospolitej podjęły zatem działania prowadzące do uniezależnienia się od niemieckiego rynku zbytu. W latach 1926-1933 zbudowano magistralę węglową łączącą województwo śląskie z portami na Pomorzu, co umożliwiło eksport węgla kamiennego m.in. do Skandynawii. W wyniku tego nastąpił dynamiczny rozwój portu w Gdyni, a 31 października 1929 r. podpisano umowę likwidacyjną, w której Polska i Niemcy zrezygnowały z roszczeń finansowych związanych z I wojną światową.

Wojna z Japonią 1941

Polska po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. wypowiedziała wojnę tylko jednemu państwu - Japonii. Stało się to cztery dni po dacie 7 grudnia 1941 r., kiedy to Japończycy zaatakowali amerykańską bazę marynarki wojennej w Pearl Harbor. Po tym akcie agresji Wielka Brytania nie wahała się wypowiedzieć wojny Japończykom, a wraz z nią rządy emigracyjne: Polski, Belgii, Holandii oraz Francuski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Ponadto stosunki dyplomatyczne z Krajem Kwitnącej Wiśni i jego sojusznikami zerwały Wenezuela, Kolumbia, Egipt, Meksyk i Grecja. Ówczesny premier Japonii Hideki Tōjō skomentował wypowiedzenie wojny przez Polskę w następujący sposób: „Wyzwania Polaków nie przyjmujemy. Polacy, bijąc się o swoją wolność, wypowiedzieli nam wojnę pod presją Wielkiej Brytanii”.

Co ciekawe, oficjalnie konflikt polsko-japoński formalnie trwał aż do 1957 r., dopiero wtedy podpisano układ o przywróceniu normalnych stosunków między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Japonią. W czasie trwania konfliktu obie zainteresowane strony nie starły się ani razu.

Konflikt z Czechosłowacją 1945

Jak pisze Anna Szczepańska w książce „Warszawa - Praga 1948-1968” już w marcu 1945 r. Polacy na Zaolziu zaczęli apelować do Rządu Tymczasowego o przyłączenie ich ojcowizny do macierzy. Michał Rola-Żymierski zapewniał ich wtedy „o dobrej woli i pomocy Stalina”, a także o gotowości rządu do zajęcia twardego stanowiska wobec Czechosłowacji w sprawie odpowiedniego przebiegu granicy. W maju Polacy utworzyli na spornym terytorium swoje komitety obywatelskie i rady narodowe, a złożona z dotychczasowych żołnierzy AK Grupa Operacyjna „Zaolzie” sforsowała mosty na Olzie. Jednak wbrew zapowiedziom Roli-Żymierskiego czerwonoarmiści wespół z Czechami momentalnie rozbroili polskie oddziały.

Rząd Tymczasowy wysłał do Stalina memorandum, domagając się wycofania ze spornego obszaru czeskiego wojska i administracji. Tymczasem Czesi przystąpili do organizowania akcji rejestrowania i wysiedlania ludności polskiej. Wprawdzie pod koniec maja Czechosłowacja zwróciła Polsce miejscowości na pograniczu ze Słowacją, ale szybko zaczęła rozgłaszać w propagandzie, że Słowacy są dyskryminowani czy wręcz prześladowani przez polskie władze. Poza tym po obu stronach dochodziło do zamieszek, rabunków i ataków na tle narodowościowym.

Mariusz Grabowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.