
4. Parówki w sosie chrzanowym lub pomidorowym
Przemilczmy. Zostawmy tylko „przepis na parówki” technologów żywności, jaki powstał w PRL:
mięso wołowe 7,5 kg
emulsja skórkowa (skórka zmielona z wodą i lodem) 20 kg
miazga kostna 15 kg
tłuszcz drobiowy 15 kg
białko zwierzęce w proszku 5 kg
polifosforan 1 kg
wyciąg z glonów morskich 1 kg
barwnik chemiczny 0,4 kg
środek zapachowy 0,3 kg
aromat solankowy 0,2 kg
tekstura 1 kg
mąka ziemniaczana 4 kg
woda
sztuczne osłonki

5. Produkt czekoladopodobny
W Polsce produkcja wyrobów czekoladopodobnych rozpoczęła się w latach 80. XX w. Tego „smaku” nie da się zapomnieć. I uwierzcie – z czekoladą nie miał nic wspólnego. Zaszczytne miano „Zakładów Przemysłu Cukierniczego 22 lipca” nosiła w czasach PRL-u przedwojenna fabryka Wedla. I z okazji lipcowego święta wypuszczała na rynek dodatkowe porcje „słodkości”.
„- Kiedy w Polsce będzie lepiej?
- Gdy na opakowaniu czekolady pojawi się napis: Czekolada E.Wedel – dawniej 22 Lipca”.

6. Zupa owocowa
Krótko mówiąc – makaron z kompotem. Kiedy na sklepowych półkach królował ocet – na przydomowych ogródkach można było znaleźć i porzeczki i maliny czy mirabelki i truskawki. Gospodynie robiły co mogły. My mówimy zdecydowanie: NIE.

7. Babka ziemniaczana
Nie oszukujmy się - danie bez smaku. Najprostsza składała się z przetartych ziemniaków, jajka i cebuli. Daleko jej do ideału. Ale ziemniaki akurat były dostępne, choć szyki mogła pomieszać… stonka ziemniaczana. Trybuna Ludu grzmiała: „Samoloty amerykańskie, naruszając ustalone strefy lotów, zrzuciły nocą ogromne ilości stonki ziemniaczanej na terenie Niemieckiej Republiki Demokratycznej”.
Stonka się „rozlazła”, cały kraj walczył ze stonką z krajów imperialistycznych, a dzieci śpiewały:
„Wyszły dzisiaj dzieci w pole
Od samego rana
Nie chowaj się pod listkami
Stonko ziemniaczana...”
Propaganda pełną gębą.