
List do marszałka Rokossowskiego
Najjaśniejszy Panie Marszałku!
Proszę Cię z całego serduszka razem z moim maleńkim braciszkiem Andrzejem – daruj życie mojemu najdroższemu Tatusiowi. Nie mamy nikogo ktoby nami opiekował się oprócz Mamusi, a jeżeli Tatusia nie stanie to i Mamusia nie będzie miała siły do pracy.
Kochamy całym sercem naszego Tatusia – wysłuchaj naszej prośby Dobry Panie Marszałku! Tak bardzo bardzo Cię prosimy. Będziemy co dzień prosić Boga gorąco o wszystko dobro dla Ciebie!
Aleksander i Andrzej Kawalec, Warszawa dnia 18 października 1950

Polityka stalinizmu niezwykle brutalnie dotykała nawet najmłodszych
Najdostojniejszy Panie Prezydencie!
Ja mała Haneczka ośmielam się trudzić Twoją skłopotaną sprawami Państwa głowę moim ogromnym zmartwieniem. Ale wiem, że kochasz dzieci, więc ufam, że się nie pogniewasz na mnie, że mnie wysłuchasz i pomożesz.
Mam 8 lat, chodzę do trzeciej klasy szkoły powszechnej. Mam jeszcze dwie młodsze siostrzyczki i najmłodszego braciszka, liczącego 3 latka. Mamusia pracuje jako nauczycielka w naszej szkole.
Dnia 8 września b.r. Sąd Wojskowy w Rzeszowie skazał mojego Tatusia Pleśniaka Tadeusza za sprawy polityczne na śmierć.

"...jedno Twoje słowo..."
Nie rozumiem, co to są sprawy polityczne, ale rozumiem że Tatuś nasz ma zginąć, a my mamy zostać sierotami. My i nasza Mamusia nie mamy nikogo, ktoby nam pomógł uratować Tatusia od śmierci, a nas od sieroctwa.
Jest jednak Polska, ta nasza ukochana Ojczyzna, Którą Ty Najdostojniejszy Panie przedstawiasz, Ona kocha nas najmłodszych obywateli i na pewno nie zechce nas skrzywdzić.
Dlatego do ciebie Najdostojniejszy Panie Prezydencie zwracam się z ufną i gorącą prośbą, od siebie, moich siostrzyczek, braciszka i zrozpaczonej Mamusi, nie pozwól zrobić nam tej okropnej krzywdy! Nie pozwól odebrać nam Tatusia. Wierzę, że Ty wszystko możesz, że Ciebie wszyscy słuchają, że jedno Twoje słowo może nam wrócić Ojca.
Sprawa poszła do Warszawy, ma być rewizja procesu. Więc błagam Cię, pomóż, ocel, wróć nam Ojca!
A my, gdy dorośniemy, wdzięczni Polsce, pracować będziemy dla Niej ze wszystkich sił!
Za Ciebie zaś najdostojniejszy Panie Prezydencie modlić się będziemy, by Ci Bóg użyczył najdłuższego życia i najwyższej mądrości w rządzeniu Naszą Ojczyzną!
Polecam więc Twej łasce życie mojego Tatusia i całuję Twe ręce Najdostojniejszy Panie.
Haneczka Pleśniak
ucz. kl. III
Rozbórz Długi, dn. 14.IX.1948 r.
gm. Pruchnik, pow. Jarosław

Obywatelu Prezydencie, ocal naszego tatę
Do Ob. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Wanda Kozłowska
P-ta: Rozogi
pow. Szczytno
woj. Olsztyn
Serdecznie proszę Ob. Prezydenta, ażeby uwolnił mojego tatusia od kary śmierci. Jest nas troje dzieci ja mam 12 lat, moja siostra Jadzia ma 8 lat i Krysia która ma 6 lat. Mieszkamy w Rozogach z mamusią i babcią. Bardzo jest nam smutno bez tatusia i ciężko. Chodzimy do szkoły i pomagamy mamusi, która ciężko pracuje, żeby nas z babcią wyżywić i ubrać. Tatuś mój, Kozłowski Józef (pseudonim „Las”) został skazany na karę śmierci przez sąd wojskowy w Ostrołęce 29.IV.1949 r. Dotychczas wyrok nie został wykonany, tatuś pisał już podanie przez adwokata do ob. Prezydenta w maju, ale dotychczas nie otrzymał odpowiedzi. Jeszcze raz bardzo proszę ob. Prezydenta, aby ocalił i wrócił nam tatusia. Tatuś na pewno się poprawi, a my całym naszym życiem będziemy się starały spłacić za naszego tatusia.
Wanda Kozłowska
Jadwiga Kozłowska
Krystyna Kozłowska
+++ (Teodozja
Matka ma 70. lat Kozłowska)