Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

[BRUNO GRAJEK] Polski szpieg w Breslau, który przewidział atak Niemców na Polskę

Czytaj dalej
Katarzyna Kaczorowska

[BRUNO GRAJEK] Polski szpieg w Breslau, który przewidział atak Niemców na Polskę

Katarzyna Kaczorowska

Bruno Grajek zebrał informacje, które pozwalały na zidentyfikowanie 90 proc. jednostek skoncentrowanych przez Wehrmacht na Śląsku do ataku na Polskę

Urzędnik bankowy przychodzący codziennie do pracy w jednym z londyńskich banków pewnie nie wzbudzał nadmiaru zainteresowania petentów. Grzeczny, kompetentny, dobrze wykonujący swoje obowiązki. Owszem, nazwisko sugerowało, że nie jest rodowitym Brytyjczykiem, ale przecież każdy wyspiarz wiedział, że w imperium osiadło po wojnie wielu zdradzonych przez aliantów Polaków próbujących jakoś ułożyć sobie życie w nowej rzeczywistości.

Gdyby ci ludzie wiedzieli, że ów urzędnik przed wojną, która zmieniła oblicze Europy, był polskim szpiegiem, superwywiadowcą pracującym w jednym z najbardziej brunatnych miast III Rzeszy, w Breslau, może nieco inaczej by na niego spojrzeli?

Bruno Grajek, syn siodlarza Michała Grajka i Stanisławy z domu Genga, urodził się w berlińskiej dzielnicy Spandau i aż do matury mieszkał i uczył się w stolicy Niemiec. Dzięki temu miał niezbywalne w pracy szpiega atuty: mówił po niemiecku jak Niemiec, znał Berlin jak berlińczyk i wiedział, czego może się spodziewać po ludziach, wśród których wyrastał.

W 1917 r. Grajek wkrótce po zdaniu matury został wcielony do niemieckiego wojska i przydzielony do 5. baonu saperów gwardii w Berlinie. Po przeszkoleniu trafił 10 stycznia następnego roku na front zachodni, gdzie już 21 marca został ranny. Odesłano go do szpitala w Berlinie i wykorzystał ten czas, by zapisać się w tym czasie na studia architektoniczne na politechnice w Charlottenburgu. W grudniu powrócił z Berlina, do swojej jednostki, ale długo w niej miejsca nie zagrzał. Kiedy dotarła do niego wiadomość o tym, że w Poznaniu wybuchło powstanie, zagrały w nim słowiańska krew i wielkopolskie korzenie (jego rodzina wyemigrował w XIX w. do Berlina ze chlebem, jak wielu innych mieszkańców Wielkopolski) - 4 stycznia 1919 r. zbiegł z jednostki i dotarł do Wielkopolski, gdzie zgłosił się do I Batalionu Saperów Wielkopolskich. Już jako żołnierz wojsk wielkopolskich walczył pod Jutrosinem i Czarnkowem i brał udział w zdobywaniu Bydgoszczy i Fordonu. To w Bydgoszczy poznał swoją przyszłą żonę Marię Kryger, która cierpliwie poczekała kilka lat na ślub - pobrali się dopiero w 1926 r.

Co ciekawe, Grajek, być może niesiony patriotycznymi emocjami - a może zafascynowany Piłsudskim - w pierwszych latach Niepodległej nie używał danego mu na chrzcie imienia Bruno, ale Bronisław, czyli tak jak miał na imię brat Marszałka.

Wojsko wciągnęło go na kilka lat i po prawdzie trudno się temu dziwić - niepodległość Polski wcale nie była taka oczywista i pewna. 15 października 1919 r. - mając 20 lat - zdał egzaminy oficerskie i następnego dnia otrzymał nominację na pierwszy stopień oficerski. Awans podporucznika podpisał osobiście wizytujący wówczas Poznań marszałek Józef Piłsudski. Wkrótce potem Grajek został wysłany na wojnę z bolszewikami - razem z XV Batalionem Saperów brał udział w wyprawie kijowskiej oraz walkach na froncie litewsko-białoruskim. Walczył nieprzerwanie aż do rozejmu z końca 1920 r. Do macierzystej jednostki w Poznaniu wrócił 8 grudnia, za to opromieniony aurą bohatera - za walki pod Wołkowyskiem został odznaczony Krzyżem Walecznych, a za postawę w czasie walk o Kijów - Orderem Virtuti Militari V klasy.

3 maja 1922 r. Grajek został zweryfikowany w stopniu porucznika ze starszeństwem z 1 czerwca 1919 r. i 110. lokatą w korpusie oficerów inżynierii i saperów. Służył kolejno w 8. Pułku Saperów w Toruniu, Przemyślu i Poznaniu. Na krótko porzucił armię, kiedy w 1932 r. został wybrany przez Radę Miejską Krzywinia na burmistrza. Decyzji rajców nie zatwierdził jednak wojewoda poznański, więc wrócił 6 marca 1934 r. do czynnej służby i został skierowany do garnizonu w Wilnie.

Najważniejsze zadanie dopiero czekało na Brunona Grajka.

W 1936 r. trafił do Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i 7 grudnia 1936 r. przeprowadził się z żoną Marią do Wrocławia, gdzie objął stanowisko w miejscowym polskim konsulacie, zastępując jako przedstawiciel wywiadu kapitana Szczęsnego Choynackiego. By zachować pozory normalnej pracy, odbył rutynową praktykę we wszystkich wydziałach konsulatu, po czym skierowano go na jawne stanowisko referenta prasowego i na stanowisko w wydziale opiekującym się polskimi emigrantami. Dzięki tej pracy miał możliwość częstych, oficjalnych wyjazdów na teren całego Dolnego Śląska, do licznych skupisk polskich robotników, głównie rolnych.

Dalej dowiesz się:

- jak Grajek pracował we Wrocławiu

- jak stworzył swoją siatkę

- jak wydostał się z III Rzeszy

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Katarzyna Kaczorowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.