Fotografia Jezusa Chrystusa

Pozytyw i negatyw twarzy z całunu Fot. Wikimedia Commons/[1] Pozytyw i negatyw twarzy z całunu

28 maja 1898 roku Secondo Pia po raz pierwszy sfotografował Całun Turyński.

Secondo Pia z zawodu był prawnikiem, fotografią zajmował się amatorsko. Kiedy otrzymał zgodę króla włoskiego i arcybiskupa Turynu na sfotografowanie tajemniczego płótna, nie wiedział jeszcze, że wywoła ono tyle zamieszania. 28 maja 1898 roku podjął się wyzwania. Kiedy zanurzył kliszę w wywołaczu prowizorycznie przygotowanym w katedrze nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Na płótnie objawiła się twarz Chrystusa.

Wieszano innych, by sprawdzić czy jest prawdziwy

Portret był inny niż te, które zobaczył do tej pory. Zamknięte oczy, ostre rysy i wyraz cierpienia były bardziej realistyczne niż wszystkie obrazy Chrystusa.

Zdjęcie Całunu obiegło cały świat i wywołało fale podejrzeń. Pia został oskarżony o dokonanie retuszu. Badaniem płótna zajęli się m.in. naukowcy na Sorbonie. Jeden z uczonych, zdeklarowany ateista swój wykład o tajemniczym płótnie zakończył słowami "człowiek utrwalony na Całunie jest Chrystusem".

Od tego czasu płótno zostało podane szeregowi badań zarówno ludzi wierzących jak i niewierzących, biologów, lekarzy i historyków. Wykonywano nawet eksperymenty związane z wieszaniem ludzi na skórzanych pasach na krzyżu, aby zobaczyć, czy możliwe jest uzyskanie efektu obrazu. Ze względu na duże zainteresowanie tajemnicą Całunu powstała odrębna nauka, którą nazwano syndonologią (od greckiego prześcieradła).

Burzliwa historia Całunu

Według tradycji chrześcijańskiej w płótno został owinięty Jezus po śmierci. Obraz powstał samoistnie pod wpływem energii zmartwychwstania. Kościół katolicki nie określa autentyczności Całunu, pozostawia to do rozważania każdemu chrześcijaninowi.

Pierwsze informacje na temat płótna pogrzebowego Chrystusa znajdują się w ewangeliach. Jak podają niektóre źródła płótno było ukryte w murach Edessy do roku 994. Następnie zostało ono przeniesione do Konstantynopola. Całun był przechowywany w kościele Hagia Sophia. W 1204 roku krzyżowcy zdobyli miasto, a Całun zniknął. Istnieją różne teorie mówiące, co się z nim działo.

Udokumentowana historia płótna sięga 1357 roku. Całun trafia w ręce rodziny de Charny, która czyni z niego obiekt kultu w miejscowym kościele w Lirey. Po ponad trzydziestu latach posiadania, rodzina decyduje się na umieszczenie go w stałej ekspozycji.

Siostry klaryski cerują płótno

W tym samym czasie na rynku pojawiło się wiele podobnych relikwii obrazujących sylwetkę Chrystusa. Ze względu na duże wątpliwości związane z autentycznością Całunu został on oddany w ręce Małgorzaty de Charny, która wywiozła płótno do Genewy i sprzedała je Annie Sabaudzkiej. Nowa właścicielka Całunu przeniosła go do Świętej Kaplicy w Chambery. W 1532 roku w kościele wybuchł pożar, płótno zostało jednak uratowane przez franciszkanów. Tkanina została nadpalona w 48 miejscach, jednak siostry klaryski naprawiły płótno, wszywając szesnaście łat. W 1578 roku Całun został przeniesiony do Turynu. Kilkadziesiąt lat później król Włoch zapisał go w testamencie Stolicy Apostolskiej.

Dwa obrazy na jednym płótnie

Naukowcy wyjaśniają, że Całun to nałożone na siebie dwa obrazy. Jeden z nich to sylwetka człowieka odbita na materiale, drugi płyny (krew, pot, surowica, woda) z którymi tkanina miała kontakt. Oba nałożone na siebie tworzą sylwetkę w kolorze sepii. Ciało jest słabo widoczne, brakuje mu ostrych konturów. Jak twierdzą naukowcy, aby taki obraz mógł powstać kontakt zwłok z tkaniną musiał wynosić około 30 godzin.

Całun jest stworzony przez miejscowe zaciemnienie lnu. Z bliska jest to widoczne jako małe pałeczki widoczne na grzbietach włókien. Liczne badania wykazały, że obraz nie mógł zostać naniesiony na płótno.

Całun Turyński jest uważany za jedną z największych relikwii chrześcijaństwa.

Oprac. na podstawie artykułu z Wikipedii, autorstwa, udost. na licencji CC-BY-SA 3.0

[1] Zdjęcie udostępnione jest na licencji:

Creative Commons
Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach. 2.5.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.