Kanclerz klęczał w imieniu Niemiec. Jego gestu wówczas nie doceniono

Klęczącego kanclerza oglądają dziś w podręcznikach historii uczniowie nad Renem i nad Wisłą Fot. archiwum Klęczącego kanclerza oglądają dziś w podręcznikach historii uczniowie nad Renem i nad Wisłą

Willy Brandt nieoczekiwanie ukląkł przed pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie. - Uświadomiłem sobie, że samo złożenie wieńca to za mało - mówił

Klęczącego kanclerza oglądają dziś w podręcznikach historii uczniowie nad Renem i nad Wisłą. Wtedy jego gest był kompletnym zaskoczeniem. Niewiele wcześniej Willy Brandt złożył wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza (ówczesne władze komunistyczne zadbały, by wieniec był większy niż ten, który Brandt zawiózł pod pomnik Bohaterów Getta) i poprzestał na zwyczajowym ukłonie. Więc przy kolejnym pomniku nawet dziennikarze nie bardzo patrzyli, co robi kanclerz.

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.