Max Factor. Malował twarze gwiazd, choć pochodził z robotniczej Zduńskiej Woli

Producent kosmetyków Max Factor wraz z modelkami demonstruje sposoby szminkowania podczas wystawy kosmetycznej. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 1-M-2944-5 Producent kosmetyków Max Factor wraz z modelkami demonstruje sposoby szminkowania podczas wystawy kosmetycznej.

Maksymilian Faktorowicz urodził się w ubogiej żydowskiej rodzinie. Gdy miał 20 lat dobierał kosmetyki rodzinie carskiej, a w 1931 r. stworzył twarz monstrum Frankensteina

Producent kosmetyków Max Factor wraz z modelkami demonstruje sposoby szminkowania podczas wystawy kosmetycznej.
Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 1-M-2186 Specjalista od makijażu filmowego Max Factor podczas pracy nad aktorką Dorothy Wilson mającą na głowie aparat do mierzenia proporcji twarzy.

Specjalista od makijażu filmowego Max Factor podczas pracy nad aktorką Dorothy Wilson mającą na głowie aparat do mierzenia proporcji twarzy.
(fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 1-M-2186)

Wymyślił słowo "make-up", stworzył sztuczne rzęsy i jako pierwszy w perukach zaczął używać prawdziwych włosów.

Maksymilian Faktorowicz urodził się w 1872 roku w Zduńskiej Woli w rodzinie żydowskiej. Maks był jednym z dziesięciorga rodzeństwa. Jego ojciec Abraham Faktorowicz był pracownikiem zakładów włókienniczych, matka zmarła, kiedy Maks miał kilka lat, opiekowało się nim starsze rodzeństwo.

Maks już w wieku kilku lat miał zainteresowania odbiegające od tego, co w tym czasie robiły inne dzieci. Ośmiolatek został pomocnikiem aptekarza, a w wieku dziewięciu lat rozpoczął naukę zawodu u jednego z najlepszych perukarzy i twórców kosmetyków w regionie.

Jak młody Faktorowicz został znawcą kosmetyków

Producent kosmetyków Max Factor wraz z modelkami demonstruje sposoby szminkowania podczas wystawy kosmetycznej.
Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 1-M-2494 Tancerka rewiowa występująca w filmie Sally Rand i producent kosmetyków Max Factor.

Tancerka rewiowa występująca w filmie Sally Rand i producent kosmetyków Max Factor.
(fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 1-M-2494)

Po kilku latach praktyki został pomocnikiem słynnego Antona z Berlina, razem z nim wyjechał do Moskwy. Jako 14-latek zatrudnił się u perukarza i makijażysty w operze Teatru Balszoj i przez kilka lat był tam perukarzem, gońcem, służącym i "rekwizyciarzem".

W wieku 18 lat pożegnał się z Teatrem Balszoj. Wszystko przez obowiązkową, czteroletnią służbę wojskową. Po jej odbyciu Maksymilian Faktorowicz postanowił otworzyć sklep z kosmetykami w Riazaniu. I wiódłby spokojne życie, gdyby nie wizyta w sklepie jednego z aktorów trupy teatralnej, który jechał na występy na carski dwór.

Kosmetyki do makijażu własnej produkcji Faktorowicza zdobyły taką popularność, że młody chłopak został zaproszony na carski dwór i został osobistym makijażystą wuja cara Mikołaja II - Aleksandra Mikołajewicza Romanowa, ale też lekarza cara i opery Teatru Balszoj.

W życiu Maksymiliana zaczął się okres intensywnej pracy, musiał być na każde zawołanie rodziny carskiej, spędzał tam niemal cały czas i bardzo rzadko pojawiał się w swoim sklepie. Maksowi opuszczającemu dwór zawsze towarzyszyła eskorta.

Kiedy raz udało mu się "wyrwać" na kilka godzin do sklepiku, odwiedziła go piękna Estera Róża w towarzystwie przyzwoitki. Młodzi tak sobie przypadli do gustu, że zaczęli się spotykać. Estera i Maksymilian zakochali się w sobie i wzięli ślub bez zezwolenia.

Wszystko przez to, że zgodnie z zasadami panującymi na dworze cara, wszystkie osoby pracujące na nim nie mogły angażować się uczuciowo ani brać ślubu bez wcześniejszego pozwolenia. Jednak Maksymilian nie rezygnował z tego uczucia. Wkrótce na świat przyszła trójka dzieci.

Maks nie miał jednak czasu ani dla żony, ani dla dzieci. Zdarzało się, że był tak zajęty, iż nie widział ich kilka miesięcy. Rozwiązać ten problem pomógł mu pewien rosyjski generał, któremu Maks opowiedział o swojej rodzinie i dzieciach. Generał wysłał Maksa na przymusową rekonwalescencję do bardzo popularnych w tamtym okresie Karlovych Varów. Na miejscu czekała już na niego żona i dzieci. Był 13 lutego 1904 roku i rodzina Faktorowiczów rozpoczęła kilkutygodniowy rejs do Nowego Jorku.

Amerykański sen Faktorowicza

Faktorowicz jeszcze w czasie rejsu znalazł sobie wspólnika, z którym chciał otworzyć stoisko ze swoimi kosmetykami na wielkich targach, które szykowały się w Ameryce. Po opuszczeniu statku Maksymilian Faktorowicz stał się Maksem Factorem, wszystko za sprawą celnika, który źle zapisał jego imię i nazwisko. Maksymilan nie znał języka angielskiego, więc tak już zostało.

Po dotarciu do celu podróży - St. Louis, rodzina Factorów zajęła małe mieszkanie blisko brata i wuja Maksa Factora. Od razu po przyjeździe Factor zajął się przygotowaniem do wielkich targów, które zostały zorganizowane w setną rocznicę zakupu Luizjany. Targi trwały aż siedem miesięcy, Factor ze swoim wspólnikiem spędzali na nich po kilka dobrych godzin dziennie.

Po ich zakończeniu byli zmęczeni, ale i zadowoleni, bo udało im się zebrać dużą sumę pieniędzy. Niestety Max, kiedy poszedł zamknąć stoisko, odkrył, że cała zarobiona suma zniknęła, a razem z nią wspólnik.

Zrozpaczony Factor musiał zaczynać wszystko od początku. Wiedział, że makijaż nie był wtedy jeszcze tak popularny, więc postanowił otworzyć zakład fryzjerski, znał się przecież też na obcinaniu i modelowaniu włosów. Kiedy już myślał, że wszystko znowu idzie po jego myśli, niespodziewanie zmarła jego żona, Estera.

Max długo nie wiedział, co zrobić. W końcu przypomniał sobie o pewnej miłej, dziewczynie, którą poznał w Rosji i napisał list do jej rodziców z pytaniem, czy nie może przyjechać do Stanów i zostać jego żoną. Rodzice oczywiście się zgodzili i nową żoną Factora została Huma Sradkowska. Huma nie okazała się jednak idealną żoną i matką. Po roku małżeństwo się rozpadło. Max szczęście znalazł dopiero u boku swojej sąsiadki Jennie Cook.

Wtedy przyszły twórca kosmetycznej potęgi mógł się w końcu zająć zakładem fryzjerskim. Pewnym razem przypadkiem usłyszał rozmowę klientów na temat filmów. Ruchome obrazy stawały się coraz bardziej popularne i Max postanowił zobaczyć je na własne oczy.

Świat filmu tak go zaintrygował, że postanowił zostać jego częścią i sprzedawać kosmetyki i treski ludziom grającym w filmach. Factor razem ze swoją rodziną w 1908 roku ruszył do Los Angeles. Otworzył mały sklep, w którym oferował m.in. swoją linię kosmetyków dla aktorów, znalazły się w niej: puder do twarzy, róż, krem oczyszczający i róż do ust. Sklep znajdował się blisko teatru, więc szybko zaczęło do niego zaglądać coraz więcej aktorów.

Factor w Los Angeles

Nowe możliwości otworzyły się przed Maksem, gdy do Los Angeles przybył reżyser Cecille Mille. Max zdecydował się porozmawiać z nim o charakteryzacji aktorów w jego filmie "The Squaw Man". Factor wiele już nasłuchał się o sposobie tworzenia charakteryzacji do filmów; do robienia bród, wąsów czy włosów wykorzystywano słomę, liście tytoniu czy wypełnienia z materaców.

Maks chciał to zmienić i zaprezentował swoje propozycje peruk czy wąsów przygotowanych tylko i wyłącznie z ludzkich włosów. Reżyserowi produkty się spodobały, ale miał za mało pieniędzy, by kupić produkty Factora, zaproponował więc inne rozwiązanie. Chciał wypożyczyć peruki, Max zgodził się, ale pod jednym warunkiem. W filmie mieli zagrać jego synowie. Panowie doszli do porozumienia. Synowie Maksa mieli oko na wyroby ojca. Jednak nie wszystkiego dało się dopilnować.

Max oczywiście nie porzucił świata kosmetyki na rzecz tresek i peruk. Factor dużo czasu spędzał w swoim laboratorium, gdzie tworzył m.in. nową formułę podkładu do charakteryzacji. Ten używany przez aktorów, był jego zdaniem za ciężki, artyści do jego wykonania często używali np. smalcu, mąki wymieszanej z wazeliną czy pyłu ceglanego.

Factor chciał to zmienić i udało mu się. Podkład do charakteryzacji w kremie zainteresował aktorów. Na początku używali go m.in. Charlie Chaplin czy Buster Keaton. Kosmetyki Factora stawały się coraz bardziej popularne, a sam Factor coraz częściej musiał jeździć na plan zdjęciowy, żeby wykonać makijaż.

Pracy było bardzo dużo, zmęczony Factor wpadł pewnego dnia na plan produkcji z komediantem Benem Turpinem, żeby namalować mu limo pod okiem, reżyser bowiem kontynuował zdjęcia, które rozpoczęto dzień wcześniej i Factor musiał aktorowi jeszcze raz namalować śliwę.

Niestety, zrobił to pod drugim okiem i po montażu można było zobaczyć, jak siniak przeskakuje z jednego policzka na drugi. Factor był zdruzgotany swoją pomyłką, ale reżyserowi się spodobało i scena została w filmie.

Jak Factor stworzył Rudolfa Valentino

Do popularnego w środowisku filmowców Factora aktorzy często zwracali się z prośbami o zmianę wizerunku, która pomoże im w karierze. O pomoc zwróciła się m.in. aktorka komediowa Phyllis Haver, która chciała zacząć grać w filmach pełnometrażowych role dramatyczne.

Max wymyślił specjalnie dla niej sztuczne rzęsy, dzięki którym jej twarz miała lepiej wyglądać na zbliżeniach. Aktorka zaczęła grać upragnione role, a sztuczne rzęsy zrobiły furorę wśród kobiet. Do "Domu Makijażu" Maksa Factora pewnego razu zapukał też Rudolf Valentino. Ten młody aktor dotychczas grał małe role przystojnych gangsterów. Valentino twierdził, że gra złoczyńców przez swój nieco egzotyczny wygląd i ciemną karnację skóry, a on chciał czegoś więcej.

Szansa na odmianę w życiu Valentino pojawiła się, gdy miał zagrać główną rolę w "Czterech jeźdźcach Apokalipsy", jednak na zdjęcia próbne wysmarował się różem, który sprawił, że przed kamerą jego twarz była trupio blada. Reżyser poradził aktorowi spotkanie z Factorem. Ten znalazł dla niego puder w kolorze ciemnej żółci, który ukrył ciemną karnację aktora i sprawił, że tysiące kobiecych serc zaczęło bić mocniej właśnie do Rudolfa Valentino.

Dokonania Factora w dziedzinie kosmetyki są ogromne, w swoim laboratorium stworzył wiele produktów, które są używane do dziś. Dla Douglasa Fairbanksa, który grał w filmie "Złodziej z Bagdadu" stworzył wodoodporny makijaż do ciała. Zapakował kosmetyki do tubek, czy stworzył wygodne opakowanie do szminki, które używane jest do dziś. Z czasem ziścił się amerykański sen Factora.

W 1935 roku otworzył wielkie studio makijażu w Hollywood. Swoje miejsce znalazła w nim też maszyna stworzona przez Factora, tzw. kalibrator piękna. Nakładany na twarz wynalazek Factora pozwalał ocenić jak dana twarz ma się do ideału piękna i jak może się do niego zbliżyć oczywiście za pomocą kosmetyków Factora.

Ze sławnym producentem kosmetyków współpracowali najwięksi aktorzy, m.in. Frank Sinatra, Marlena Dietrich, Ginger Rogers czy John Wayne. Factor mógł się pochwalić stworzeniem ust w kształcie serca tzw. Clary Bow czy koloru włosów "Platinium" wymyślonego specjalnie dla Jean Harlow. Wielkim osiągnięciem Factora było stworzenie charakteryzacji dla Borisa Karloffa do roli Frankensteina.

Doceniany w świecie filmu Factor zmarł niespodziewanie w 1938 roku. Firmę przejął jego syn Francis, który zmienił imię na Max.

LUCYNA JADOWSKA, MM Moje Miasto

W pisaniu artykułu korzystałam z książki "Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.