Na lubuskie ziemie przyjechali prosto z frontu

Przez lata odbywały się spotkania kombatantów Fot. Izba pamięci szkoły w Górzynie Przez lata odbywały się spotkania kombatantów

Zdemobilizowani żołnierze mieli tworzyć zaporę przed ponownym zagrożeniem ze strony Niemiec. Chciano też zagospodarować polskich żołnierzy, mieszkańców Kresów

Wojskowa ciężarówka jechała z Gorzowa przez Krosno Odrz., Gubin i dalej na południe. Jak wspominał Aleksander Jefimczyk, dowódca grupy operacyjnej mającej przygotować warunki do osadnictwa, widok był niecodzienny. Ruiny miast, opustoszałe wsie, gdzie nie było widać nawet bezpańskich psów. I wszędzie fruwające pierze. Nie mogli zrozumieć, skąd wzięło się tyle pierza.

Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.