Na Tysiąclecie Państwa Polskiego... zderzyły się dwa samoloty

Junak to polski samolot szkolno-treningowy używany w polskim lotnictwie wojskowym od 1952 do 1961 roku Fot. WIkimedia Junak to polski samolot szkolno-treningowy używany w polskim lotnictwie wojskowym od 1952 do 1961 roku

Trwały jubileuszowe obchody, a tu nagle taki dramat. Nad Rzeszowem zderzyły się samoloty. I to nad osiedlem Piastów

Lata 60. XX w. były trudne dla polskich dziejów, ale niezwykle ciekawe. Na czele komunistycznego rządu stał kontrowersyjny Władysław Gomułka, który mieszkańcom dzisiejszego Podkarpacia powinien być znany choćby z tego, że urodził się w Białobrzegach, obecnej dzielnicy Krosna.

Pod koniec dekady odnotowano kryzysy społeczne, ale wcześniej - w roku 1966 - władza miała wielkie święto. Mijało 1000 lat, od kiedy nasz pierwszy historyczny władca Mieszko I przyjął chrzest. Zatem celebrowano na wszelkie sposoby Tysiąclecie Państwa Polskiego, organizując różnego rodzaju przedsięwzięcia naukowe, kulturalne, urbanistyczne. Jak Polska długa i szeroka powstawały budynki, ulice, skwery, a nawet całe osiedla poświęcone wielkiemu wydarzeniu sprzed tysiąca lat. Tak było i w Rzeszowie, czego dowodem są osiedla Tysiąclecia i Piastów.

W tym ważnym okresie władza nie mogła sobie pozwolić na żaden zgrzyt. Starano się tuszować wszelkie wydarzenia, które mogłyby zaburzyć wielkie narodowe święto. Aż tu stało się, i to w Rzeszowie, i o tym czasie, gdy tysiąc lat wcześniej Mieszko I polewany był wodą święconą. Nad Rzeszowem, a - co gorsza - nad osiedlem Piastów(!), zderzyły się dwa samoloty!

Rozległ się huk, zadrżała ziemia

28 kwietnia 1966 r. wypadała sobota. Osiedle tętniło życiem, pracownicy pobliskich zakładów WSK wracali ze zmiany, a dzieci bawiły się na podwórkach blokowisk ulic Chrobrego i Krzywoustego. Na boisku szkoły podstawowej rozgrywany był turniej piłki ręcznej.

- I tam właśnie zgromadzonych było najwięcej ludzi, przede wszystkim dzieci i młodzież - wspomina Aleksander Bielenda, uczestnik turnieju oraz mieszkaniec osiedla. - W pewnym momencie naszym oczom ukazały się na niebie dwa obiekty, które z ogromną szybkością mknęły ku sobie. Przerwano turniej, bo huk był niemiłosierny. Samoloty leciały mniej więcej na wysokości czwartego piętra bloku mieszkalnego.

Około godz. 13.10 nad osiedlem rozległ się potworny huk, po chwili zadrżała ziemia. W powietrzu zderzyły się dwa szkoleniowe samoloty "Junak-3". "Obydwa wracały z Białegostoku do Jasionki" - czytamy w archiwalnym artykule.

Z informacji naocznych świadków wynika, iż pilot jednego z samolotów chciał pomachać skrzydłami maszyny, bo zobaczył swoją rodzinę - żonę i syna - na balkonie bloku, jednak nie zauważył przed sobą drugiego junaka. Po niespodziewanym uderzeniu próbował posadowić maszynę na podwórku bloku przy ul. Krzywoustego 1.

Skrzydło zawisło na drutach

- Samolot, uderzając o ziemię, roztrzaskał się na drobne kawałki, a skrzydło zawisło na drutach elektrycznych - sięga pamięcią Bielenda.

Pilot, pracownik rzeszowskiego WSK, zginął na miejscu. Drugi szkoleniowy junak kierowany był przez dwóch pilotów z rzeszowskiego aeroklubu.

- Po zderzeniu się odrzuciło ich maszynę na bok, junak runął na ziemię i zapalił się w wyniku wycieku paliwa. Piloci zginęli. Jak kojarzę, wrak samolotu leżał w sadzie w okolicach dzisiejszej szafy na ul. Dąbrowskiego - wsopomina Bielenda.
Kiedy opadły pierwsze emocje i wezwano służby ratownicze, zaczęto kalkulować, jakie są rozmiary tragedii. W katastrofie ucierpieli tylko piloci, nie było ofiar na ziemi. A przecież była to wiosenna sobota, mieszkańcy spędzali ją na zewnątrz, korzystając z dobrej pogody.

Katastrofa władzy nie na rękę

Tragedia musiała wpłynąć na ówczesne władze miejskie, będące pod wpływem ogólnych nastrojów partyjnych. Materiał prasowy, jaki ukazał się 30 kwietnia w "Nowinach Rzeszowskich", był wyjątkowo lakoniczny, chociaż tytuł artykułu:

"Wstrząsający wypadek lotniczy w Rzeszowie" wskazuje, iż dramat odbił się echem w mieście i okolicy. Oficjalnie nie był on specjalnie nagłaśniany, co zresztą nie dziwi. Partia nie mogła sobie pozwolić, by takie wydarzenie zachwiało równowagą socjalistycznego społeczeństwa akurat w tak gorącym czasie, a także miejscu, bo katastrofa rozegrała się nad osiedlem, które z nazwy nawiązywało do polskiej dynastii tysiąc lat wcześniej kładącej fundamenty polskiej państwowości.

Poza tym - osiedle to sąsiadowało z ulicą Dąbrowskiego, która ze swoją socrealistyczną zabudową miała ideowo nawiązywać do wzorców panujących w Polsce. Jakby tego było mało, dramat rozegrał się tuż przed świętem 1 Maja.

Piloci zostali pochowani w Rzeszowie, a uroczystości pogrzebowe odbyły się w kaplicy przy starym cmentarzu na obecnej ulicy Targowej.

Jakub Pawłowski
NOWINY

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.