
13-letni syn Karola Chmiela sam wychowywał młodszego brata
Obywatelu Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej!
Ojciec nasz Karol Chmiel został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie, wyrokiem z dnia 14 października 1950 na karę śmierci.
My synowie jego zwracamy się do Ciebie Obywatelu Prezydencie, abyś darował życia naszemu Tatusiowi.
Wiemy dobrze jak bardzo kochasz młodzież i jakim jesteś Ojcem dla nas wszystkich.
Zwracamy się do Ciebie jak do naszego jedynego Opiekuna.
Gdybyśmy stracili Ojca, zostalibyśmy zupełnie sami na świecie.
Mamusia umarła nam, gdy ja miałem 4 lata, a mój brat 6 tygodni.
Gdy Tatuś został aresztowany właściwie ja sam opiekuję się bratem.

List Jerzego, syna Karola Chmiela, z prośbą o łaskę
Mam teraz 13 lat. Jestem w ósmej klasie. Starałem się przynieść jak największy pożytek ze swojej nauki, dlatego też przykładałem się z całych sił do pracy.
Świadectwo przejścia z klasy siódmej do ósmej miałem bardzo dobre. W poprzedniej klasie byłem pierwszym uczniem, a teraz też z całych sił chcę utrzymać to miejsce. Brat mój jest w czwartej klasie. Załączam jego świadectwo, bo z niego widać, jak dobrze się uczy.
Ponieważ jeszcze nie skończyłem 14 lat nie mogę należeć do Z.M.P. ale po dojściu do tego wieku, będę się starał aktywnie pracować w tej organizacji.
Wiem że to wszystko mało znaczy wobec win Tatusia, ale błagam Obywatela Prezydenta, aby wysłuchał mojej prośby, a ja z całych sił obiecuję że wszystko zrobię, aby się odwdzięczyć Polsce Ludowej.
Błagamy Ciebie Opiekunie wszystkich dzieci, abyśmy nie stracili Tatusia i nie zostali sierotami.
Jerzy Chmiel
W Krakowie 15. października 1950

Małą Ewa Ścisło prosi o powrót taty
Do Obywatela Prezydenta R.P w Warszawie
Ścisło Ewa
zam. w Strzemieszycach
ul. Szosowa 3
Prośba
Ja małą Ewunia Ścisło, chociaż nie umiem jeszcze dobrze pisać, bo mam dopiero 7-my rok życia, zwracam się do Ciebie Kochany Obywatelu Prezydencie z gorącą prośbą, tym więcej gorącą, że wiem jak kochasz dzieci, co dla nich robisz, jaką je otaczasz opieką, że nie odmawiasz nigdy ich prośbom; proszę Cię więc bardzo Obywatelu Prezydencie wróć mi mojego tatusia, zachowaj go przy życiu, abym ja też jak inne dzieci miała swojego tatusia, aby w moim domu nie było tak źle, głucho, zimno i ponuro, aby mamusia i babcia przestały wreszcie płakać.

Cóż mogły zaoferować dzieci w zamian za życie ojców?
Ocal mego tatusia Obywatelu Prezydencie bo Ty możesz tego dokonać a za to i tatuś mój i my wszyscy i ja będziemy Ci się starali odwdzięczyć przez jak najlepsze spełnianie swych obowiązków wobec Ojczyzny naszej.
Ewa Ścisło.
Strzemieszyce, dnia 17. XII.1951 r.