Ofka - księżniczka błogosławiona

Krzysztof Ogiolda
Obłóczyny Ofki z 9 kwietnia 1313 roku.
Obłóczyny Ofki z 9 kwietnia 1313 roku. Obraz z 1738 roku
Udostępnij:
Piastowska księżniczka i dominikanka żyła 7 wieków temu. W Raciborzu od dawna wierni ją czcili i nazywali błogosławioną, ale procesu beatyfikacyjnego nigdy nie miała

Biskup opolski powołał właśnie komisję historyczną, która przygotuje dokumenty niezbędne do jego rozpoczęcia. Urzędowo jest nazywana świątobliwą Eufemią, ale wierni mówią o niej zazwyczaj familiarnie Ofka. Chyba i ona lubiła tę zdrobniałą wersję imienia, skoro umieściła je - już jako przeorysza klasztoru - na swojej pieczęci. Obok wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem czytamy słowa: pieczęć siostry Ofki Zakonu Kaznodziejów.

Piastówna urodziła się na książęcym dworze, a wspominają o niej wybitni polscy dziejopisarze Jan Długosz i Maciej Miechowita.
Imię prawdopodobnie dostała po babci, Eufemii wielkopolskiej. Ojciec, Przemysł książę raciborski, w roku urodzenia córki -1299 założył klasztor Dominikanek w Raciborzu. Budowa trwała kilka lat.

Jak czytamy w wystawionym blisko 7 lat później akcie erekcyjnym - zrobił to dla zbawienia swej duszy, aby powiększyć kult Boga oraz wypełnić ślub złożony Jemu i Matce Bożej. Jaki to był ślub, można się tylko domyślać. Być może obiecał ufundować klasztor, jeśli urodzi mu się upragniona córka.
Z Opolem Przemysł był związany m.in. poprzez postać Peregryna z Opola. Kaznodzieja (został po nim zbiór około 250 kazań), przeor raciborski i dwukrotny prowincjał polskich dominikanów był spowiednikiem księcia i najpewniej jego rodziny. Wywierał więc z pewnością od dzieciństwa wpływ także na Ofkę. Pojawia się m.in. jako świadek na związanych z nią dokumentach.

Według dzisiejszych standardów księżniczka Eufemia miałaby bardzo trudne dzieciństwo, ale w średniowieczu ten model był dość powszechny. W1306 roku ojciec umieścił 7- letnią córeczkę na wychowanie w założonym przez siebie klasztorze. Uczyła się tu pisania i czytania, śpiewu, haftu, także łaciny. Zetknęła się też - nie tylko teoretycznie - z surową regułą klauzurowego klasztoru, w którym siostry odbywały różne praktyki pokutne z biczowaniem włącznie, nie jadły mięsa, ograniczały sen kosztem nocnego czuwania na modlitwie itd.

W wieku 12 lat Ofka odrzuca propozycję małżeństwa z księciem brunszwickim i margrabią brandenburskim. Dwa lata później - już po śmierci ojca - samodzielnie podejmuje decyzję o wstąpieniu do klasztoru. Wnosi znaczny posag, a w nim m.in. czynsze z kramów i ogrodów, zboże z młyna położonego przy murze miejskim i cztery wioski: Markowice, Lyski, Pogrzebień i Lubomię.

Nie tylko ze względu na posag, ale także materialne zabezpieczenie klasztoru i to na kilka wieków po swej śmierci, będzie na równi z ojcem uważana za fundatorkę i dodatkowo czczona. Ale przede wszystkim Eufemia była - jeśli wierzyć świadectwom o jej życiu - naprawdę pobożną mniszką i bardzo dokładnie przestrzegała ówczesnej surowej klasztornej reguły.

- To było charakterystyczne dla myślenia ludzi średniowiecza - mówi ks. Grzegorz Kublin, powołany przez ks. bpa na postulatora w procesie beatyfikacyjnym świątobliwej Eufemii. - Decyzja o pójściu do klasztoru była z założenia związana z pragnieniem uświęcenia życia. Ofka, podobnie jak jej współsiostry, ślubowała czystość, ubóstwo i posłuszeństwo. Zgodnie z zakonną konstytucją siostry bardzo dużo milczały, w zależności od okresu liturgicznego jadły dwa lub jeden posiłek dziennie, uczestniczyły wspólnie w nabożeństwach i lekturze. Zarządzenia prowincjała zabraniały im posiadania choćby własnego ogródka lub kur.

Eufemia musiała być nie tylko pobożną ale niezwykle dzielną i zaradną kobietą. Dwukrotnie była przełożoną sióstr. W okresie polsko-czeskiej wojny o Śląsk oddała klasztor i wszystkie jego posiadłości bezpośrednio pod opiekę papieża Klemensa VI, który wydał w Awinionie specjalną bullę protekcyjną dla raciborskich dominikanek.

Aby pomnożyć dobra zakonne, m.in. kupiła miasteczko Baborów i kilka wiosek, osiem jatek mięsnych w Żorach. Otrzymała też m.in. w darowiźnie roczny czynsz z dochodów miasta Żory wynoszący 4 grzywny.
W testamencie zapisała cały swój majątek wskazanym w dokumencie księżniczkom, a po ich śmierci klasztorowi. Ta darowizna obejmowała m.in. miasto Baborów i 14 wsi.

- Wszystkie te zabiegi wskazują że Ofce bardzo zależało, by ojcowska fundacja nie upadła - podkreślą ks. Grzegorz Kublin. - Tą co zapisał klasztorowi ojciec i brat oraz to, co ona sama kupiła stanowiło podstawę utrzymania klasztoru na kilka wieków. Siostry mogły się zająć modlitwą i chwałą Bożą nie troszcząc się o dobra materialne.

Szczególną zaradnością wykazała się, gdy jeden z braci dominikanów wykradł należące do Ofki lub do raciborskiego kanonika Jana pieniądze. Eufemia złożyła na trzy lata funkcję przełożonej i nie korzystając z przywilejów, jakie dawałby jej ten urząd, konsekwentnie odwoływała się do kapituł prowincjalnych dominikanów w Toruniu, Krakowie i Legnicy, a wreszcie do samego generała Zakonu Kaznodziejskiego. Cierpliwie, ale i z uporem nie dopuszczałą by została zapomniana I doprowadziła do tryumfu sprawiedliwości.

- Proces na pewno miał miejsce - dodaje ks. Kublin. - Około 1411 roku powstał tzw. formularz dominikański, z którego wiadomo o całej sprawie. Na podstawie autentycznych dokumentów spisywano treść różnych aktów. Usuwano z nich najczęściej imiona i daty. W dokumentach dotyczących tego zatargu imię Ofki nie zostało usunięte.

W pamięci potomnych zachował się jej żywy kult dla Ducha Świętego, Matki Bożej (Ofka należała do pierwszych członkiń bractwa oddającego część Maryi, które powstało przy kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Raciborzu) oraz Eucharystii. Eufemia postanowiła zapisem testamentowym, aby każdego dnia w klasztorze były odprawiane cztery msze święte.

Zapisała braciom dominikanom z Raciborza roczny dochód ze wsi Ucieszków na zakup słodu w wysokości 10 grzywien. W zamian każdorazowy przeor był zobowiązany codziennie posyłać czterech zakonników do dominikanek, by odprawiali oni śpiewane msze św. Jej cześć dla Najświętszego Sakramentu zbiegła się z wpisaniem - w 1304 roku - do kalendarza dominikańskiego święta Bożego Ciała

Ofka zmarła 17 stycznia 1359 roku w klasztorze Dominikanek w Raciborzu i została pochowana w krypcie pod kaplicą św. Dominika Ta właśnie kaplica była miejscem, w którym rozpoczął się kult świątobliwej Eufemii, przede wszystkim w środowisku sióstr.

W 1606 roku Abraham Bzowski pisał w żywocie Ofki, że "pobożnie wzywana spieszy wielu ludziom z pomocą w cudowny sposób, przez co cieszy się u raciborzan wielką czcią. Już wówczas nazywano Ofkę błogosławioną. Wśród cudów wyproszonych za jej wstawiennictwem wymienia się m.in. przywrócenie zdrowia dwuletniej śmiertelnie chorej dziewczynce, otrzymanie potomstwa przez bezdzietnych małżonków, uzdrowienia z chorób nóg, oczu i piersi. Miały one miejsce przede wszystkim w końcu XVII i w XVIII stuleciu.

- Istnienie kultu Ofki potwierdzają XVII-wieczne dokumenty, w tym zarządzenia wizytatora z ramienia zakonu dominikanów z 1631 roku. Pisze on, że gdy w kaplicy błogosławionej Eufemii czyta się mszę świętą siostry nie powinny przebywać razem ze świeckimi - zwraca uwagę ks. Grzegorz Kublin. - Skoro wizytator używa wobec Ofki tytułu błogosławionej, potwierdza, że tak ją już wówczas traktowano.

Po kasacie klasztoru w Raciborzu przeprowadzonej przez władze pruskie w roku 1810 kult przenosi się do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Raciborzu. Tam też w 1821 roku zostały przeniesione jej szczątki. W1930 roku w związku z planowanym już wówczas procesem beatyfikacyjnym w świątyni ustawiono sarkofag-ołtarz z umieszczoną w trumnie figurą Eufemii. Niestety, sarkofag spłonął podczas sowieckiej ofensywy w 1945 roku.

KRZYSZTOF OGIOLDA, Nowa Trybuna Opolska

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie