Pierwsze piwo górnik zawsze wypijał ciurkiem

Czytaj dalej
Fot. tyskiebrowarium.pl
Agata Markowicz

Pierwsze piwo górnik zawsze wypijał ciurkiem

Agata Markowicz

„Górnik po szychcie musi piwem gardło przepłukać!” - mówił kiedyś tow. Edward Gierek. Górnicza brać spopularyzowała złocisty trunek na Śląsku, ale polskie piwne tradycje rozwinęły się dużo wcześniej niż górnictwo węglowe.

Już we wczesnym średniowieczu piwo, jako podstawowy element codziennej diety, warzone było w Polsce w każdej chałupie. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa, pojawili się mnisi, którzy przywieźli ze sobą nowoczesne, jak na tamte czasy, metody warzenia. Rozwój piwowarstwa stał się możliwy dzięki rozmaitym przywilejom, m.in. „porządkowi piwnemu”. Zezwalał on na produkcję chmielowego napoju i jego spożycie w miejscu wytworzenia. Z warzenia piwa na większą skalę słynęły wtedy m.in. Wrocław, Strzegom, Świdnica i Lwówek Śląski. Wiek XVII to początek browarnictwa w Tychach. W XIX wieku tutejszy browar stał się jednym z największych w Europie, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, był największą warzelnią II Rzeczypospolitej.

Tyski browar w pierwszym szeregu

Za oficjalną datę założenia browaru w Tychach uznaje się 1629 rok. Z tego okresu pochodzi następująca wzmianka ze spisu nieruchomości Państwa Pszczyńskiego:

„ten folwark posiada znaczne prawo piwowarskie, można tu co tydzień piwo warzyć, przynosi przeto znaczną korzyść.”

Badania historyczne potwierdziły jednak, że zakład musiał powstać przynajmniej kilkanaście lat wcześniej, prawdopodobnie pod koniec XVI wieku. W 2009 roku minęła 380. rocznica założenia wytwórni. Tyskie Browary Książęce są jedynym polskim zakładem z branży piwnej, który może poszczycić się tak długą nieprzerwaną historią działalności. Dość szybko, bo już na początku XVII wieku tyski browar został przystosowany do wysyłki piwa beczkami. Nie ograniczał się do sprzedawania piwa w miejscu warzenia, jak inne ówczesne browary. Dowodzi to dynamicznego rozwoju zakładu. O jakości tyskiego piwa niech świadczy fakt, że posyłano po nie z zamku książąt pszczyńskich, choć istniał tam również stosunkowo duży browar. Przez ponad 200 lat tyskie browary należały do rodziny Promniców, baronów z Pszczyny. W 1861 roku przeszły w ręce szlacheckiej familii - książąt Hochbergów.

Na ten czas przypada jeden z najbardziej dynamicznych okresów rozwoju w historii browarów. Właściciel zakładu książę Jan XI, zwany przez Górnoślązaków „Starym księciem”, był wielkim miłośnikiem piwowarstwa i poświęcał wiele czasu sprawom tyskiego browaru. On też przyczynił się do rozkwitu przedsiębiorstwa w drugiej połowie XIX wieku. Przemyślane inwestycje - zakup nowoczesnych maszyn, rozbudowa browaru (np. sztuczna chłodnia, poszerzenie fermentowni) sprawiły, że u schyłku ubiegłego stulecia produkcja wyniosła 100 000 hektolitrów piwa rocznie. Wynik ten stawiał zakład z Tychów w pierwszym szeregu europejskich piwowarów. Tyskie Browary Książęce (tak odtąd oficjalnie nazywała się firma) stały się dobrze rozwiniętym i nowocześnie zarządzanym zakładem.

Kiedyś karczmy piwne, dzisiaj besiady

Tradycję picia piwa spopularyzowali w XIX wieku górnicy, w dobie intensywnego rozwoju górnictwa węglowego. Przy kopalniach powstawały karczmy piwne, w których wypicie kufla piwa po szychcie było wręcz obowiązkowe.

Pierwsze piwo górnik wypijał zawsze ciurkiem, by zmyć z gardła pył węglowy. Dopiero drugie było po to, by się delektować

- mówi Leszek Popiołek, piwowar z Tyskich Browarów Książęcych.

- Po piwo sięgano równie chętnie podczas familijnych spotkań. Popiołek wspomina swoje dzieciństwo w familokach. Na ich tyłach znajdowały się ogródki, gdzie organizowano biesiady. Już za czasów księcia Henryka XV Pszczyńskiego, męża księżnej Daisy, w parku naprzeciw tyskiego browaru urządzane były takie spotkania przy piwie - wspomina Popiołek. - Lata 70. i 80. XX wieku przyniosły wielką przeprowadzkę mieszkańców Śląska do bloków, które są bardziej anonimowe. Osłabiło to nieco wspólne spędzanie czasu. Nadal jednak Ślązacy lubią biesiadować przy piwie.

W poszukiwaniu „piwnych” historii i ciekawostek, warto zajrzeć do Tyskiego Muzeum Browarnictwa. Odwiedzający mają tam możliwość przyjrzeć się procesowi warzenia piwa w nowoczesnym browarze. Po wycieczce można napić się świeżego piwa w pubie w piwnicach browaru.

Beerfest, czyli… biesiadujemy po naszymu

Tradycyjna śląska biesiada zainspirowała Tyskie Browary Książęce do stworzenia wyjątkowego piwnego święta, jakim jest BEERFEST. W tym roku impreza odbędzie się tradycyjnie w ostatni weekend sierpnia (26-28.08) w Parku Śląskim w Chorzowie.
Browar w Tychach, gdzie warzy się piwo od blisko 400 lat. Na zdjęciu: Główny blok słodowni. Lata 30. XX wieku.
archiwum Beerfest.
To już 16. edycja tej największej piwnej biesiady! W programie: muzyka, kabarety, świeże piwo prosto z browaru oraz wiele innych atrakcji. Na zainteresowanych historią browarnictwa czekać będzie Strefa Muzeum Tyskich Browarów Książęcych i Piwnych Specjalności. Na szukających odpoczynku i relaksu - Strefa Chilloutu, a na głodnych wyzwań - Strefa Wyzwań Tyskiego oraz Lunapark. Będzie także Balon Widokowy, pozwalający podziwiać uroki Parku Śląskiego i okolic. A dla amatorów dobrych filmów Plenerowe Kino Letnie. Wstęp jest bezpłatny. Więcej na: www.beerfest.com.pl.

Agata Markowicz

Agata Markowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.