Rajd Festiwalowy to nigdy nie było kręcenie wokół trzepaka

Rajner Szic (z prawej) ścigał się z powodzeniem "maluchem”, a w 1983 roku obawiać musieli się go właściciele mocniejszych aut Fot. archiwum Rajner Szic (z prawej) ścigał się z powodzeniem "maluchem”, a w 1983 roku obawiać musieli się go właściciele mocniejszych aut

- Startowało się w tłumie bijącym brawom, a na mecie czekały piękne kobiety z kwiatami dla dzielnych kierowców... było pięknie - mówi Rajner Szic, były rajdowiec

Rajd przeszedł najśmielsze oczekiwania tych, którzy go wymyślili. To miała być impreza towarzysząca festiwalowi, dla amatorów, a wpisała się w kalendarz motorowy i urosła do rangi eliminacji Mistrzostw Polski, na trasie ścigali się najlepsi kierowcy w Polsce.

- Pierwszy rajd po Opolszczyźnie nawiązywał do słynnego Monte Carlo i nazywał się Monte Anna, ale od początku była taka myśl, aby mocno związać go z festiwalem - przypomina Andrzej Gogulski, który w Festiwalowym ścigał się od pierwszej edycji przez 18 lat. - Opole było bowiem w czasie jego trwania pełne gości i kibiców, potem gwiazdy "kręciły" się koło rajdu i to mówiło samo za siebie i przyciągało.

Pozostało jeszcze 95% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.