Tomasz Gdula

UB masakruje żołnierzy Bartka

Stanisław Piecuch: - Ja też miałem tu leżeć. Życie zawdzięczam mądrości ojca... Fot. Daniel Polak/NTO Stanisław Piecuch: - Ja też miałem tu leżeć. Życie zawdzięczam mądrości ojca...
Tomasz Gdula

- Nie, nie. Nie będę o tym gadał - sędziwy Jerzy Karpiński do dziś niechętnie wspomina tragedię sprzed 61 lat. Milczenie nakazali mu komuniści, bo pracował wówczas w leśniczówce. Żołnierze zostali zamordowani 100 metrów od niej. Kim byli?

Szli na Zachód, do Andersa. Noc z 25 na 26 września 1946 spędzali na leśnej polanie w Barucie. Nigdy się nie obudzili. Należeli do Narodowych Sił Zbrojnych, służyli w oddziale owianego legendą Henryka Flamego ps. Bartek.

- To wielcy bohaterowie Podbeskidzia! - mówi z żarem w oczach Ryszard Radkiewicz, historyk amator z Bielska-Białej. Przyjechał do Baruta na uroczystości ku czci pomordowanych. - Wybierałem się tu od pięciu lat, kiedy usłyszałem o tej zbrodni w radiu.

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Tomasz Gdula

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.