Teresa Gładysz

Witek i Lolek przeżyli

Nie wiedziałam, dokąd ich prowadzą; nie wiem, czy oni wiedzieli. Szli cicho, ale z tej ciszy biło niesamowite przerażenie, poczucie jakiejś tragedii, Fot. Archiwum rodzinne/Gazeta Lubuska Nie wiedziałam, dokąd ich prowadzą; nie wiem, czy oni wiedzieli. Szli cicho, ale z tej ciszy biło niesamowite przerażenie, poczucie jakiejś tragedii, czegoś strasznego, nieznanego.
Teresa Gładysz

Gdy wracałam ze szkoły, ulicą maszerowała kolumna Żydów. W pierwszym szeregu zobaczyłam moją koleżankę z klasy, pomachała mi leciutko na pożegnanie. Była smutna i spokojna - Teresa Gładysz pisze o pogromie Żydów w Nieświeżu.

Niemcy wkroczyli do Nieświeża w piątek. Zastali przygotowane przez Sowietów listy Polaków przeznaczonych do wywozu na Sybir w nocy z soboty na niedzielę. Wśród tych osób była cała nasza rodzina. Po kilku miesiącach władzę przejęło gestapo. Utworzyli państwo Białoruś, w którego skład wszedł Nieśwież. Do władzy doszli białoruscy nacjonaliści. Zaczęli prześladować Polaków, co nieraz kończyło się wyrokiem śmierci.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Teresa Gładysz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.