Zakazane piosenki, czyli pierwszy polski powojenny film z problemami

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
archiwum Filmu Polskiego
8 stycznia 1947 roku swą premierę miał pierwszy polski film fabularny nakręcony w powojennej Polsce. Większość scen do niego nakręcono w Łodzi, która zagrała okupowaną Warszawę.

Zmarła pod koniec ubiegłego roku profesor Jolanta Lemann- Zajicek, historyk filmu z łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, mówiła że z kręceniem tego filmu było więcej afer i problemów niż można było sobie wyobrazić. A zaczęły się już zanim nakręcono pierwszą scenę. 4 grudnia 1945 oficjalnie otwierano halę zdjęciową Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi. Na uroczystość przyszli oficjele, przedstawiciele partii, kierujący tworzącą się polską kinematografią.

Kiedy weszli do hali zobaczyli, że kręcone są sceny do pierwszego polskiego filmu – opowiadała prof. Jolanta Lemann – Zajicek.- Na ten film czekał naród. Filmowcy zapewniali, że kręcą ten film. Za kamerą stał Adolf Forbet. Tak naprawdę nie nakręcono nic. W kamerze nie było taśmy.

„Zakazane piosenki” miały być średniometrażowym filmem dokumentalnym. Scenariusz napisał Ludwik Starski, był łodzianinem. Jego brat Adam Ochocki był popularnym przed laty dziennikarzem łódzkich gazet. Ludwik Starski to także ojciec Alana, wybitnego scenografa, zdobywcy „Oskara”.

Zakazane piosenki miały być filmem przedstawiający zbiór okupacyjnych piosenek - tłumaczyła prof. Lemann – Zajicek. - Już w 1946 roku na rynku pojawiły się liczne wydawnictwa przedstawiające okupację w piosence, anegdocie. Ten film miał właśnie przedstawiać wojenne piosenki, od „Dnia pierwszego września” do „Serca w plecaku”. Nikt początkowo nie myślał o fabule.

Ale z czasem pojawił się pomysł na to, by „Zakazane piosenki” stały się jednak filmem fabularnym. I dodano "skleconą" szybko fabułę. Film stał się zbiorem kupletów kabaretowych. Reżyserem „Zakazanych piosenek” był Leonard Buczkowski, przedwojenny reżyser, który zasłynął przed wojną takim melodramatami jak „Biały murzyn” czy „Testament profesora Wilczura”. Tę drugą, fabularną wersję „Zakazanych piosenek” Buczkowski nakręcił wiosną i latem 1946 roku. Akcja filmu rozgrywała się od września 1939 roku, do wyzwolenia Warszawy, w 1945 roku.

Uroczysta premiera „Zakazanych piosenek” miała miejsce 8 stycznia 1947 roku w nowo otwartym warszawskim kinie „Paladium”, ale też łódzkiej „Polonii”. Wyprodukowano wielką ilość kopii tego filmu, dzięki temu bardzo szybko został wyświetlany we wszystkich miastach polskich, trafił też do objazdowych kin.

Wśród widzów „Zakazane piosenki” wzbudziły nieprawdopodobny entuzjazm, zapełniały się sale kinowe. Ludzie, by dostać się do nich wyłamywali nie raz drzwi, wybijali okna. Był to przecież pierwszy polski film nakręcony po wojnie. Zachwytu widzów nie podzielali jednak krytycy. Pojawiły się zarzuty, że film nie pokazuje prawdziwej okupacji, spłaszcza ją. Ogranicza się do pokazywania głupich Niemców, którzy łatwo dają się wykpić, oszukać. Ostatecznie w 1947 roku podkomisja d/s filmu nakazała wstrzymanie rozpowszechniania „Zakazanych piosenek”.

Twórcy filmu zaczęli zmieniać jego treść. Roman nie walczył już w AK, tylko w Armii Ludowej. W wersji oryginalnej chłopiec śpiewający piosenkę w tramwaju, ucieka. Goni go niemiecki oficer, który krzyczy: Ja rozumie! Ja rozumie! Gnoje to my, Deutsche!. W nowej wersji chłopiec zostaje zastrzelony. Początkowo kolaborantka, Maria Kędziorek, grana przez Zofię Jamry, zostaje zastrzelona przez żołnierzy "Podziemia". W nowej wersji jest tylko ostrzyżona na zero. Tak jak pojawia się scena w której granatowy, polski policjant zabija harmonistę.

Po przeróbkach, trzecia już wersja „Zakazanych piosenek” weszła ekrany 2 listopada 1948 roku. Mimo, że akcja tego filmu rozgrywa się głównie w Warszawie, zdjęcia do niego w całości nakręcono w Łodzi. W „Zakazanych piosenkach” zagrał m.in. park im. Józefa Poniatowskiego. Widać jego część od strony ul. Żeromskiego z szeroką aleją.

Starsi łodzianie pamiętają też, że sceny partyzanckie do „Zakazanych piosenek", które kręcono w Lesie Mania, czyli w parku na Zdrowiu. Potem nawet przyjęło się powiedzenie partyzant z Lasu Mania.

Zakazane piosenki, czyli pierwszy polski powojenny film z problemami

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Materiał oryginalny: Zakazane piosenki, czyli pierwszy polski powojenny film z problemami - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie