Bolek, Lolek i Reksio świętują 70. urodziny bielskiego studia

Czytaj dalej
Fot. Archiwum SFR w Bielsku-Białęj
Jacek Drost

Bolek, Lolek i Reksio świętują 70. urodziny bielskiego studia

Jacek Drost

Równo 70 lat temu grupka miłośników animacji założyła na Śląsku studio, które wydało na świat Bolka, Lolka, Reksia i resztę bajkowej ferajny. Na ich przygodach wychowały się pokolenia Polaków

To była rodzina. Razem spędzaliśmy wolny czas, na przykład podczas majówek czy chodząc po górach. Tak się rodziły pomysły na kolejne filmy - w ten sposób atmosferę w bielskim Studiu Filmów Rysunkowych wspominała w niedawnej rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” bielszczanka Helena Filek-Marszałek, reżyser filmów rysunkowych, scenograf, żona Lechosława Marszałka, który stworzył serię bajek o przygodach Reksia. Pani Helena dodała, że tej rodzinnej atmosferze towarzyszyła jednak wyjątkowa kreatywność i pracowitość ludzi z bielskiego SFR. W efekcie powstawały bajki, na których wychowały się kolejne pokolenia Polaków, które wzruszały dzieci i dorosłych pod każdą szerokością geograficzną i do których wielu z nas z chęcią wraca jeszcze teraz, oglądając je jako rodzice ze swoimi pociechami.

Patrząc na historię bielskiego studia nieco przymrużonym okiem, można ją podzielić na trzy okresy. Pierwszy - przed powstaniem filmów z Bolkiem i Lolkiem oraz Reksiem (1947-1962). Drugi - dominacji bajek o bielskich urwisach i sympatycznym psiaku (1963-1989) - który był czasem wyjątkowo łaskawym dla bielskiej wytwórni, i wreszcie trzeci - po zakończeniu filmów z Bolkiem i Lolkiem (po roku 1990), kiedy to studiu, po okresie transformacji, przyszło się przystosować do nowych warunków ekonomicznych, co wcale nie było takie łatwe i przyjemne.

Grupka zapaleńców

Jak przypomina Mieczysław Woźny w okolicznościowym wydawnictwie poświęconym SFR, bielskie studio urodziło się w... Katowicach. Za jego ojca uchodzi Zdzisław Lachur - urodzony w 1920 r. w obecnej dzielnicy Sosnowca Zagórze malarz, grafik, entuzjasta animacji, który skończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie (co ciekawe - obrazy Lachura posiadali w swoich zbiorach m.in. George Harrison, była pierwsza dama USA Jacqueline Kennedy i piosenkarka Barbra Streisand). To właśnie Lachur zamieścił w 1947 r. na łamach ówczesnej katowickiej „Trybuny Robotniczej” anons, że poszukiwani są uzdolnieni rysownicy do pracy przy przyszłej produkcji filmów animowanych. Odbył się konkurs, w efekcie którego znalazł on współpracowników i współzałożycieli Eksperymentalnego Studia Filmów Rysunkowych. Znaleźli się wśród nich: jego brat Maciej Lachur, Alfred Ledwig, Leszek Lorek, Władysław Nehrebecki, Mieczysław Poznański (fotograf, potem jeden z głównych operatorów studia), Aleksander Rohoziński, Rufin Struzik (do dziś uważany za najlepszego animatora w historii studia) i Wacław Wajser. Za oficjalną datę rozpoczęcia działalności przyjmuje się 1 września 1947 r.

Grupa twórców szybko rozstała się z »Trybuną Robotniczą« i przeniosła się, na krótko do... Wisły (1948 r.). Twórcy są wtedy Zespołem Produkcyjnym Filmów Rysunkowych Śląsk i spółdzielnią pracy. Planują się przenieść do powoli zaludniającego się Wrocławia. Po drodze zatrzymują się w Bielsku. I tu zostają. Zawsze w Bielsku - najpierw na ulicy Mickiewicza 27, potem na ul. Zdrojowej 11a, by wreszcie na stałe pozostać na ul. Cieszyńskiej 24. Jest rok 1948

- przypomina Mieczysław Woźny.

Od 1953 r. studio podlegało łódzkiej Wytwórni Filmów Fabularnych z dyrekcją w Łodzi. Usamodzielniło się trzy lata później, przyjmując nazwę Studio Filmów Rysunkowych. W ramach studia przez pewien czas działała tzw. grupa warszawska (z Witoldem Gierszem), która w 1958 r. rozwinęła się w Studio Miniatur Filmowych. Z kolei warszawskie Miniatury stworzyły swoją filię w Krakowie, która w 1966 r. przekształciła się w samodzielne Studio Filmów Animowanych. Można więc powiedzieć, że te trzy studia łączy pewne pokrewieństwo, a bielskie stoi u ich początku.

Mieczysław Woźny podkreśla, że za pierwszy film studia uchodzi obraz „Czy to był sen?” Zdzisława Lachura. Obraz owiany jest legendą, bowiem do dziś nie udało się odnaleźć jego kopii. W spisach umieszczany jest ten tytuł, bo ludziom ze studia żal rozstawać się z legendą, ale prawie nikt tego filmu nie widział. „Prawie”, bo Mieczysław Poznański robił do niego zdjęcia i na dowód może pokazać gotowe kadry, klnie się, że był to film opowiadający o okropnościach dopiero co zakończonej wojny. Z kolei pierwszy redaktor studia Zdzisław Okuljar i dyrektor Stanisław Kasprzykowski piszą w informacji zatytułowanej „Kilka słów o bielskiej fabryczce snów i bajek” (maszynopis z 1959 r.): „Niemniej jednak historia pierwszego filmu, pierwszej bajki, która ożyła, łączy się właśnie z Wisłą, bo tam były jej narodziny, a na imię jej »Czy to był sen?«”. Jest więc trzech świadków, ale w archiwum SFR kopii brak...

Władysław Nehrebecki (z lewej), twórca kultowej już serii o przygodach Bolka i Lolka, w otoczeniu animatorów bielskiego Studia Filmów Rysunkowych
Archiwum SFR w Bielsku-Białej Pionierskie czasy. Animatorzy w Wiśle. W przerwie w pracy panowie grają w szachy

W archiwum znajdują się natomiast kopie następnych filmów „Traktor A1” Władysława Nehrebeckiego i „Ich ścieżka” Lachura. Lata przed 1956 r. to czas socrealizmu i takie też były filmy tworzone w bielskiej wytwórni. Nieśmiertelny bohater tamtej epoki - traktor z filmu Nehrebeckiego - okazał się bardziej ludzki niż człowiek, ponieważ ten człowiek to bogacz.

Sam Nehrebecki mówił o tym filmie („Trybuna Robotnicza”, 1973): „Mój pierwszy film »Traktor A1« był nieudany i dobrze się stało, że poszedł na półki do archiwum. Miał jednak zwartą konstrukcję dramaturgiczną i jednolitą formę plastyczną, odbiegającą wyraźnie od modelu filmu disneyowskiego”.

Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Jacek Drost

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.