Leszek Molendowski

Jak Günter Malikowski porzucił raj robotników

Jak Günter Malikowski porzucił raj robotników Fot. archiwum
Leszek Molendowski

Urodzonemu w Oliwie oficerowi politycznemu wschodnio-niemieckiej armii nikt nie pomagał w przygotowaniu ucieczki. Po prostu wyjechał z rodziną na urlop i ujawnił się w Berlinie Zachodnim. Plany inwazji na Zachód cały czas miał przy sobie, w teczce z napisem „tajne”

Była niedziela, 13 sierpnia 1960 roku. Na torze Sachsenring w Hohenstein-Emstthal trwały mistrzostwa świata w kolarstwie, z udziałem bohatera kolarstwa NRD Täve Schura. Oficerowie sztabu 1 Dywizji Zmotoryzowanej Strzelców śpieszyli się, aby złożyć dokumenty w punkcie łącznikowym dywizji. Komendantura dywizji miała tego dnia wolne od 12.00. Wszyscy przecież chcą wysłuchać w radiu lub obejrzeć w telewizji relację z mistrzostw. Wśród kibiców nie będzie jednak pewnego młodego kapitana, oficera oddziału politycznego dywizji, Güntera Malikowskiego. Miał niedługo dostać awans na majora, w uznaniu za to, iż wykazał nieprzygotowanie ideologiczne żołnierzy dywizji.

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Leszek Molendowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.