Jak "odniemczano" Ziemie Zachodnie

Obywatelskie komisje kontrolne miały jedno zadanie: tropić napisy uliczne, szyldy i tabliczki w języku niemieckim Fot. widokówka ze zbiorów P. Smykały Obywatelskie komisje kontrolne miały jedno zadanie: tropić napisy uliczne, szyldy i tabliczki w języku niemieckim

Akcja przebiegała systematycznie i planowo. Rozkazy były jasne: zamalowywać niemieckie nazwy, zmieniać nazwiska, karać za mówienie po niemiecku

Georg Paul Strzoda z Błażejowic koło Głogówka miał zaledwie kilka lat, gdy władze zmusiły jego rodziców do zmiany imion dziecku na Jerzy Paweł. Siedem lat temu wystąpił do urzędu o przywrócenie pierwotnych imion, jakie wybrali dla niego rodzice. Sam musiał zapłacić za wymianę wszystkich dokumentów.

Pozostało jeszcze 96% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.