Klejone niczym pierogi. Jak dawniej kręcono lody?

W latach 80. i 90. po lody ustawiały się kolejki. Bywały prawie takim samym rarytasem jak kiełbasa Fot. Tadeusz Szwed W latach 80. i 90. po lody ustawiały się kolejki. Bywały prawie takim samym rarytasem jak kiełbasa

- Lody gotowaliśmy na kuchni węglowej. Potem studziliśmy je w basenach - wspomina Kazimierz Rak, znany rzeszowski cukiernik

- Nasze lody są takie, jak dawniej - podkreśla pan Kazimierz i opowiada, jak i gdzie uczył się ich kręcenia. - To były lata 60. Po skończeniu szkoły przy Spytka Ligęzy poszedłem do pracy w Rzeszowskich Zakładach Gastronomicznych. W zimie pracowaliśmy w cukierni na Fornalskiej, a na lato część chłopaków była oddelegowana do pomocy w lodziarni.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.