"Marian Gładysz? Jedziesz z nami". Ja? Przecież miałem dopiero 16 lat

Marian Gładysz (w środku) wraz z kolegami ze szkoły niedługo przed wywiezieniem do obozu pracy Fot. achiwum Mariana Gładysza Marian Gładysz (w środku) wraz z kolegami ze szkoły niedługo przed wywiezieniem do obozu pracy

Niemcy z krzykiem wpadali do domów oznaczonych napisem "Jude" i strzelali do wszystkich obecnych - opowiada Marian Gładysz, którego wspomnienia spisała żona Teresa

Urodziłem się we wsi Stary Skałat, powiat Skałat, województwo tarnopolskie. Mieliśmy nieduże gospodarstwo rolne, ojciec dodatkowo trudnił się krawiectwem i miał pasiekę. Było nas, dzieci w rodzinie pięcioro. Rodziliśmy się mniej więcej co trzy lata. Najstarsza siostra Józefa, potem brat Adolf (wołaliśmy na niego Dołek), następnie ja - Marian, brat Stanisław i najmłodsza siostra Eugenia.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.