Tomasz Kapica

Od cyngla do bossa, czyli gangsterska elita z polskim rodowodem

Meyer Suchowliński vel Meyer Lansky w 1958 roku Fot. Wikimedia Commons/Biblioteka Kongresu USA Meyer Suchowliński vel Meyer Lansky w 1958 roku
Tomasz Kapica

Marcina Mroza zabił facet, któremu Bob Dylan poświęcił później swój album. Król podziemia Al Capone drżał ze strachu na samą myśl o Heńku Wojciechowskim. Meyer Suchowliński zbudował potęgę Las Vegas i zlecił zabójstwo Fidela Castro. A Rysiek Kozina wciąż jest jednym z dziesięciu najpotężniejszych mafiosów świata. Polacy starannie zapisali swoją czarną kartę w historii światowej gangsterki.

W tej historii spotkamy romantycznych gangsterów i sadystycznych zwyrodnialców, godnych wiecznego potępienia. Opowieści, w których pragnienie zemsty zastępuje rozum, a zaufanie miesza się ze zdradą. A wszystko to podlane sosem pachnącym milionami dolarów i wieczną sławą.

Wyrzucił z baru zabójcę Jesse'ego Jamesa

Meyer Suchowliński vel Meyer Lansky w 1958 roku
Wikimedia Commons Policjant z przechwyconym transportem bimbru. Na handlu nielegalnym alkoholem rosły w Chicago fortuny gangsterów z polskim pochodzeniem

Robert Ford, zabójca słynnego Jesse'ego Jamesa, nie zrobił żadnego wrażenia na Marcinie Mrozie, ktory bezceremonialnie wyrzucił go z saloonu

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Tomasz Kapica

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.