Piękna godzina już się nie powtórzyła

Ludwika Frydrychowska, mama Marka, z synem na plebanii w Płochocinie Fot. archiwum rodzinne Ludwika Frydrychowska, mama Marka, z synem na plebanii w Płochocinie

Gdy do wsi weszli żołnierze sowieccy, mieszkańcy plebanii siedzieli stłoczeni w piwnicy. Otworzyły się drzwi, rozległy się krzyki, nastąpiło pomieszanie języków

eden z moich nauczycieli, zmarły niedawno znakomity reporter Krzysztof Kąkolewski, odpowiadając na pytanie: skąd bierze tematy do reportaży, mawiał - z powietrza, z rozmowy z ciotką, z sąsiadem, z podsłuchanej konwersacji w tramwaju. Tematy po prostu leżą na ulicy. Gdy dowiedziałam się, że Marek Frydrychowski jeden jedyny raz w życiu, w roku 1944, przez dwie godziny przebywał razem z matką i ojcem, byłam pewna, że to będzie temat.

Pozostało jeszcze 96% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.