Sylwia Arlak

Pół wieku temu w Chinach rozpoczęła się Rewolucja Kulturalna

Sylwia Arlak

Był to jeden z najtragiczniejszych okresów w Chinach, mroczna karta historii XX wieku. Choć w ciągu dekady zginęło co najmniej milion osób, a kilkadziesiąt milionów zostało poddanych represjom, Pekin zdaje się nie pamiętać o tych wydarzeniach

Mówi się, że skutki rewolucji kulturalnej odczuwalne są do dziś, jednak w Chinach nikt nie upamiętnia tragicznych wydarzeń sprzed 50 lat. Władze w Pekinie nigdy nie przeprosiły za dekadę zawirowań politycznych i społecznych. Nawet na okrągłą rocznicę nie zaplanowano żadnych uroczystości – podaje „The Guardian". Nie sporządzono pełnego raportu na temat przewrotu, nie zadbano o jego ofiary. Nikt nie pomyślał o przyznaniu im choć minimalnego odszkodowania. Oprawcy do dziś nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie. Milczą również media.

W ciągu dekady zginęło ponad milion osób, kilkadziesiąt milionów represjonowano. Dokładnie 16 maja 1966 roku podczas posiedzenia Komunistycznej Partii Chin (KPCh) została powołana do życia Grupa do spraw Rewolucji Kulturalnej. Chodziło o wyeliminowanie przeciwników politycznych chińskiego przywódcy Mao Zedonga w szeregach partii i wprowadzenie jego własnych porządków w państwie. Do grupy komunistów szybko wstąpili młodzi studenci chińskich uczelni tworząc tzw. Czerwoną Gwardię. Jej skład zasiliła również żona Zedonga, Jiang Qing. W KPCh szybko nastąpiły czystki, a kraj pogrążył się w chaosie. Obywatele musieli radzić sobie z niedoborem żywności, szykanami, terrorem.

Na południu kraju pojawiły się nawet przypadki kanibalizmu. Ofiarami stali się nauczyciele i dyrektorzy, naukowcy, kobiety, którym kazano ścinać długie włosy, artyści. Nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Obowiązywał kult jednostki, bezwzględnie czczono "wielkiego chińskiego wodza". W tym czasie zginęła m.in. starsza siostra obecnie panującego prezydenta Xi Jinpinga, Xi Heping. Według oficjalnych źródeł - w wyniku prześladowań. Historycy utrzymują jednak, że śladem wielu prześladowanych przez Czerwoną Gwardię popełniła samobójstwo. Rewolucja doszczętnie zniszczyła gospodarkę. Życie kulturalne przestało istnieć. Wstrzymano wydawanie zagranicznych książek, wiele tomów palono wraz z dziełami sztuki.

Autor powieści „Ostatnia rewolucja Mao” Roderick MacFarquhar przekonuje, że zbrodnie Zedonga przewyższają w okrucieństwie nawet te popełnione przez nazistów. - Führer wymyślił sobie, że należy zgładzić sześć milionów Żydów. W czasie rewolucji kulturalnej w Chinach sami obywatele walczyli przeciwko sobie. Mao jedynie spuścił ich ze smyczy, reszta należała do ludu – mówi pisarz. Koniec rewolucji kulturalnej przypada na 9 września 1976 roku, dzień śmierci przewodniczącego Mao. Władze w kraju przejęło umiarkowane stronnictwo Denga Xiaopinga. Tylko część członków Czerwonej Gwardii postawiono przed sąd, oskarżono m.in. wdowę po Mao. Jiang Qing skazano na śmierć, później jej wyrok zmieniono na dożywocie. Kobieta nigdy nie przyznała się do winy, w 1991 roku popełniła samobójstwo.

Sylwia Arlak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.