Polski lotnik II Wojny Światowej. Pilot niezwykły

Czytaj dalej
Katarzyna Kaczorowska

Polski lotnik II Wojny Światowej. Pilot niezwykły

Katarzyna Kaczorowska

Nie pokonali go Niemcy. Nie dał się stalinowskim katom. Dopiero u schyłku życia Stanisław Skalski szokował poglądami i swymi wyborami politycznymi - związał się z Samoobroną Andrzeja Leppera

Stanisław Skalski. Jeden z największych bohaterów II wojny światowej. Najskuteczniejszy polski myśliwiec, który według tak zwanej listy Bajana dokumentującej działania polskich lotników w RAF-ie zestrzelił samodzielnie szesnaście samolotów, a wspólnie z innymi pilotami - trzy. Służbę w Polskich Siłach Powietrznych kończył jako major i angielski Wing Commander.

Odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari (numer 32), Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (numer 8996), czterokrotnie Krzyżem Walecznych, po powrocie do Polski przez władze PRL - Krzyżem Grunwaldu III klas, Polowym Znakiem Pilota (numer 402) oraz brytyjskimi Distinguished Service Order i jako jedyny Polak trzykrotnie Distinguished Flying.

W warszawskim Muzeum Wojska Polskiego można przeczytać jego słowa:

Byłem tylko żołnierzem. Latałem i walczyłem najlepiej, jak umiem. Przeżyłem.

Stanisław Skalski przeżył nie tylko wojnę, godziny powietrznych walk z niemieckim przeciwnikiem i stalinowskie więzienie. Przeżył także własną legendę. Najpierw przyłączając się w stanie wojennym do skompromitowanego Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald”, skupiającego sieroty po osławionym generale Moczarze, który rozpętał antysemicką nagonkę w 1968 r., i popierającego gen. Jaruzelskiego. A potem dwukrotnie startując w wyborach parlamentarnych, bezskutecznie, raz z listy Chrześcijańskiej Demokracji, a drugi - Samoobrony. W głośnym i dla wielu szokującym wywiadzie „Bohaterowie są zmęczeni” zamieszczonym na łamach „Gazety Wyborczej” w 1993 r. mówił:

Nienawidzę tych, którzy chcą mną rządzić. Żydokomunę trzeba sprawdzić do trzeciego pokolenia, wypalić laserem. A dobrzy Żydzi niech się na kamieniu rodzą.

Radykalizm wypowiedzi nie pomógł mu w karierze politycznej. W początkach lat 90. w dyskursie publicznym osoby, których wypowiedzi mogły być uznawane za antysemickie, nie miały szans na powszechną akceptację...

1992 r.:

Niech nas niektórzy panowie, tacy jak Michnik, nie wprowadzają do Europy! Myśmy nigdy z Europy nie wyszli, ponieważ należymy od wieków do kultury śródziemnomorskiej! Lotnicy polscy w bitwie o Anglię walczyli zresztą nie tylko o Europę, ale walczyli o demokratyczne oblicze całego świata... Dzisiaj bohaterowie walk o Polskę są zupełnie zapomniani.

1993 r.:

Niech pan spojrzy na Wałęsę. Jak on mówi? Mamle ustami jak ryba. Taki Hitler, gdy doszedł do władzy, miał obok siebie najlepszych niemieckich aktorów. Uczyli go dykcji, słowa, gestu; przecież polityk także jest na scenie. Dobry był. Wiem, co mówię, przed wojną chciałem być aktorem.

I dalej:

Ten naród musi być trzymany krótko. Trzeba zagonić do roboty, niech pracują, produkują. Trzeba prawie wszystkiego nauczyć od nowa. Mówić po polsku, jeść nożem i widelcem. Trzeba wbić do łbów patriotyzm i kulturę”. „Żeby był porządek, poszedłem do Samoobrony. No bo gdzie miałem iść? Do Żydów, do wazeliniarzy z BBWR.

Urodził się w pierwszym roku I wojny światowej w Kodymie w obwodzie odeskim na Ukrainie. Ojciec był agronomem, więc rodzina wędrowała za jego pracą: Charków, Zbaraż, Dubno. W Dubnie Stanisław, jedynak, zdał maturę w tutejszym gimnazjum, któremu patronował nie byle kto, bo sam Stanisław Konarski, jeden z ojców oświeceniowej reformy szkolnictwa i jedna z tych postaci, która usiłowała uratować Rzeczpospolitą Obojga Narodów przed upadkiem.

Staszek Skalski marzył o tym, żeby zostać lotnikiem, ale jego podanie o przyjęcie do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa odrzucono, bo gdy je składał, był niepełnoletni. Żeby nie stracić roku, zaczął studia w Szkole Nauk Politycznych w Warszawie. I oczywiście latał, bo latanie było całym jego życiem.

W 1934 r. w Polichnie w Górach Świętokrzyskich Skalski zdobył kategorie szybowcowe „A” i „B”. Wiosną roku następnego pojechał do Łucka na kurs pilotażu samolotów - w ramach Przysposobienia Wojskowego Lotniczego. Szybko stało się jasne, że politologiem nie zostanie. Po pierwszym roku studia rzucił i jesienią zaczął służbę wojskową, tzw. unitarkę, czyli pierwsze przeszkolenie przysposabiające do munduru, odbył w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty w Zambrowie, a w styczniu 1936 r. był już w upragnionej Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Promocja na stopień porucznika pilota odbyła się 15 października 1938 r. Stanisław Skalski uzyskał 67. lokatę.

W wojsku szybko stał się sławny nie tylko z odwagi i fantazji, która wydawała się wręcz przyrodzona lotnikom, ale też z niepokornego charakteru. W czasie trzyletniej służby w stopniu kaprala podchorążego trzy razy trafił do aresztu. Dwa tygodnie siedział za obrazę przełożonego, tydzień za celowe, zbyt późne otwarcie spadochronu, a trzy dni za rozgłaszanie wszem wobec, że chce walczyć po stronie Chin przeciwko Japonii w wojnie na Dalekim Wschodzie.

Niecały rok od promocji do wybuchu II wojny światowej Stanisław Skalski służył w 4. Pułku Lotniczym w Toruniu. Miał 24 lata, kiedy w końcu wyruszył do walki powietrznej. Już nie z Japończykami i nie w Azji, ale z Niemcami, w Polsce, która właśnie traciła po 21 latach niepodległość.

Rok 2004. Stanisław Skalski umiera. Na jego pogrzebie arcybiskup Leszek Sławoj-Głódź mówił: „Żegnamy dziś nie tylko żołnierza polskiej i brytyjskiej wolności, ale też bohatera narodowego czasu wojny i ofiarę stalinizmu”. Biskup Tadeusz Płoski dodawał: „Pod koniec swojego życia już prawie na nikogo nie mógł liczyć. Okradziono mu mieszkanie, skradziono oszczędności całego życia. Najwybitniejszy polski pilot myśliwski trafił we wrześniu do zakładu opieki ze śladami pobicia”.

Najwybitniejszy polski lotnik z czasów II wojny światowej, o którym na łamach „Daily Telegraph” Brytyjczycy mogli przeczytać, że „zostanie zapamiętany jako wspaniała indywidualność i człowiek walki”, w wolnej Polsce nie mógł odnaleźć swojej drogi. Jak wspominał Józef Pawelec, poseł Sejmu kontraktowego, był Skalski postacią do wzięcia. „Razem jeździliśmy na spotkania po kraju. Ludzie, jak go widzieli, to mieli łzy w oczach, ocierali się o żywą historię. Skalski zaczął liczyć, że legenda bohatera wojennego wyniesie go do godziwej roli w wojsku czy chociaż na stanowisko ambasadora. Był osobą niespełnioną, zgorzkniałą. Szukał więc dalej oparcia. Wylądował w otoczeniu Jana Olszewskiego, spotykał się z Janem Parysem” - opowiadał po latach Pawelec o tych pierwszych latach tuż po 1989 r., kiedy upadła żelazna kurtyna, blok wschodni zaczął się kruszyć, a w Polsce komuniści musieli się podzielić władzą, co tak naprawdę oznaczało, że tę władzę tracą po 45 latach rządów.

Na swoją heroiczną legendę Stanisław Skalski zapracował wyjątkowym bohaterstwem i odwagą. Już 1 września 1939 r. po napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę uczestniczył w ataku na samolot rozpoznawczy Henschel Hs 126 - maszyna została zestrzelona. Sukces przypisano Marianowi Pisarkowi. Ale to Skalski wylądował obok Niemców, a po zaopatrzeniu załogi samolotu ochronił ją przed linczem, pilnując, by bezpiecznie dotarła do szpitala. Takie zachowanie było ewenementem. W czasie rozpoczynającej się właśnie wojny nikt nie oczekiwał od lotników rycerskości rodem z „Pieśni o Rolandzie”.

Polski lotnik II Wojny Światowej. Pilot niezwykły
Piloci Dywizjonu 303 oglądają pamiątkowe malowidło wykonane na ogonie 178. zestrzelonego przez dywizjon niemieckiego samolotu - Junkersa 88 Stuka

2 września Skalski zestrzelił dwa bombowce Dornier Do 17. Kolejnego dnia zespołowo strącił samolot Hs 126, potem sam jeszcze jeden, a 4 września bombowiec Junkers Ju 87.

Pozostało jeszcze 60% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Katarzyna Kaczorowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.