W 1945 dało się rozkraść całe miasto

Głuchołazy w 1948 roku. Znowu dymią kominy fabryki papieru Fot. archiwum Głuchołazy w 1948 roku. Znowu dymią kominy fabryki papieru

Głuchołazy były oazą wśród ruin wojny. Radziecka komendantura wojskowa zbierała reparacje wojenne. Wszystko, co miało wartość dla przemysłu, jechało na wschód

Był koniec maja 1945 roku, słoneczny dzień. Doktor Czesław Sułek, obywatel numer 16, zaczął swoją przygodę z Głuchołazami. Miał 14 lat i razem z siostrą w bryczce zajechał na głuchołaski Rynek.

Ojciec Czesława, Izydor Sułek, odpowiedział na apel pierwszego wojewody śląsko-dąbrowskiego Arki Bożka i zgłosił się do pracy w administracji.

Pozostało jeszcze 95% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.