Teresa Semik

W 1980 roku daliśmy się uwieść "Solidarności"

W 1980 roku daliśmy się uwieść "Solidarności" Fot. archiwum
Teresa Semik

Spór o system pracy, czterobrygadowy przesądziło pytanie do wicepremiera: - Czy pan sypia z żoną? Z mężem-górnikiem jest to możliwe tylko raz na 5-6 tygodni

Nie tylko czas, ale także nasze codzienne kłótnie prowadzą do tego, że umykają z pamięci tamte sierpniowe dni polskiej rewolucji. Choć spieramy się dziś równie zawzięcie, co w 1980 roku, to jednak nikt nie podsłuchuje pod drzwiami i nie wsadza do więzienia za inny sposób patrzenia na Polskę.

Kim byli ludzie, którzy w sierpniu 1980 roku dali się uwieść "Solidarności" i dlaczego winniśmy im pamięć?
Gdy Leszek Waliszewski zatelefonował do strajkujących w Gdańsku, że właśnie stanęła w Tychach Fabryka Samochodów Małolitrażowych, poza wybuchem radości, usłyszał: - Dlaczego tak późno!

Już od połowy sierpnia na pustych węglarkach, które docierały na Śląsk z protestującego Wybrzeża, pojawiały się epitety pod adresem Ślązaków i napisy, kiedy wreszcie zastrajkują.

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Teresa Semik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.