Wałbrzych ma złoty pociąg, a Tykocin skarby królewskie?

Jacek Nazarko, właściciel zamku w Tykocinie snuje opowieść o królewskim skarbcu, który słynął na całą Europę Fot. Anatol Chomicz Jacek Nazarko, właściciel zamku w Tykocinie snuje opowieść o królewskim skarbcu, który słynął na całą Europę

Złoto i kosztowności króla Zygmunta Augusta były na zamku w Tykocinie. Tu także krążą legendy o wielkich skarbach

W sierpniu gruchnęła wieść o tym, że w okolicach Wałbrzycha znajduje się zaginiony w 1945 roku pociąg ze złotem. Na Podlasiu nikt nie słyszał o tego typu rewelacjach, ale mamy inne. - Legenda mówi, że złoty posąg przedstawiający klacz zatonął w bagnach, które otaczały w XIII wieku nasze grodzisko - mówi Wiktor Litwińczuk, właściciel prywatnego Muzeum Archeologicznego w Surażu. Złotą klacz miały wieźć wojska Jaćwingów, które uciekały przez bagna przed oddziałami księcia Leszka Czarnego.

Pozostało jeszcze 87% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.