Wieschollek. Sołtys, który nie znał pokory

Helmut Wieschollek po wypadku na kopalni nie mógł już wrócić do pracy. Mimo to odnalazł się w nowej sytuacji Fot. archiwum prywatne Helmut Wieschollek po wypadku na kopalni nie mógł już wrócić do pracy. Mimo to odnalazł się w nowej sytuacji

Wieschollek został najmłodszym sołtysem w Polsce Ludowej i wstąpił do ORMO. Po latach pisał zarówno o swoich sukcesach, jak i wpadkach

O życiu Helmuta Wieschollka z Dziewkowic (ur. 1938 r., zm. w 2005 r.; wcześniejsza pisownia nazwiska: Wiesiołek) w dużej mierze zaważył nieszczęśliwy wypadek w pracy, który zdarzył się 4 lipca 1959 roku na kopalni węgla "Borek" w Bytomiu. W trakcie spinania wagonów węglowych jego głowa dostałą się między dwa wagoniki. "Pękający hełm bakielitowy wbił mi się w głowę uszkadzając czaszkę i powodując stłuczenie mózgu. Pamiętam jeszcze, że cała głowa zalana była krwią" - wspominał po latach Wieschollek.

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.