Zabójca dopadł Wolfa przed domem

Janusz W., czyli "Siara", zaprzeczał, że polecił zabić Jana P., ale było zbyt dużo dowodów na jego winę. Fot. Krzysztof Świderski Janusz W., czyli "Siara", zaprzeczał, że polecił zabić Jana P., ale było zbyt dużo dowodów na jego winę.

W listopadzie o godz. 19 było już ciemno. Do idącego ulicą Kośnego w Opolu mężczyzny, podchodzi gość w czarnej kurtce i oddaje dwa strzały

Facet w dresie pada na chodnik. Ten, który strzelał, pospiesznie przeszukuje kieszenie leżącemu. Kątem oka spostrzega przechodnia. Ucieka. Cała akcja dzieje się jakieś 300 metrów od szpitala wojewódzkiego. Karetka szybko przyjeżdża na miejsce.

Reanimacja nie daje jednak efektu. Gość w czarnej kurtce wykonał zlecenie, prawie bez zarzutu. Tak wyglądała gangsterska egzekucja na ul. Kośnego - jedna z najbardziej zagadkowych zbrodni, do jakich w ostatnich latach doszło w Opolu.

Pozostało jeszcze 96% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.