Czołg, który się Niemcom nie kłaniał

Pluton czołgów 7TP z armatką czołgową Bofors wzór 37 kal. 37mm w czasie ćwiczeń w 1939 roku [2] Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, 1-W-1659-1 Pluton czołgów 7TP z armatką czołgową Bofors wzór 37 kal. 37mm w czasie ćwiczeń w 1939 roku [2]

Na polu walki czołgi 7TP przewyższały w starciu większość niemieckich jednostek, ale było ich zbyt mało, by mogły odegrać istotną rolę we wrześniu 1939 roku.

Pluton czołgów 7TP z armatką czołgową Bofors wzór 37 kal. 37mm w czasie ćwiczeń w 1939 roku [2]
Narodowe Archiwum Cyfrowe, 1-H-487-33 Październik 1938 roku. Czołgi 7TP na ulicach czeskiego Cieszyna, podczas aneksji Zaolzia [3]

Październik 1938 roku. Czołgi 7TP na ulicach czeskiego Cieszyna, podczas aneksji Zaolzia [3]
(fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, 1-H-487-33 )

Krótkie, ale zażarte walki z września zostały dokładnie opisane, jednak wciąż nie brakuje tajemnic. Wśród znalezisk z okresu wojny za najcenniejsze uchodzą właśnie te z 1939 roku. Trudno się dziwić. Polskie muzea eksponatów z tego okresu mają jak na lekarstwo. Nie ocalały żadne egzemplarze choćby bombowca PZL-37 Łoś, PZL-23 Karaś czy broni pancernej, poza nielicznymi tankietkami. Każdy egzemplarz to unikat na światową skalę. Co prawda nawet podczas rekonstrukcji bitew w Skarżysku widzowie mogli oglądać np. samochód pancerny Wz.34, ale to współczesne, wierne repliki wykonane przez zapaleńców. Obiektem pożądania muzealników i kolekcjonerów jest wyjątkowy pojazd, czołg 7TP.

Bat na Panzerwaffe

Pluton czołgów 7TP z armatką czołgową Bofors wzór 37 kal. 37mm w czasie ćwiczeń w 1939 roku [2]
Wikimedia Commons Pierwsza wersja czołgu wykonana była w wersji dwuwieżowej. Powstały zaledwie 24 takie czołgi.

Pierwsza wersja czołgu wykonana była w wersji dwuwieżowej. Powstały zaledwie 24 takie czołgi.
(fot. Wikimedia Commons)

7TP na początku wojny był jednym z najlepszych czołgów na świecie. Zbudowany, podobnie jak wiele modeli różnych państw, na podwoziu brytyjskiego Vickersa, posiadał szereg nowatorskich rozwiązań. Między innymi peryskop umożliwiający załodze obserwację pola bitwy w zakresie 360 stopni i wysokoprężny silnik. Polski pojazd produkowano najpierw w wersji dwuwieżowej, potem z jedną wieżą, za to z doskonałym działkiem przeciwpancernym kaliber 37mm, produkowanym na licencji szwedzkiego Boforsa. Tej broni nie mógł się we wrześniu oprzeć żaden niemiecki czołg. Niestety, wojsko polskie w 1939 roku miało zaledwie 112 7TP w wersji jednowieżowej. Mimo to nasze tanki mocno dały się we znaki Niemcom. Artur Buńko opowiada o starciu, w którym nasi pancerniacy przy stracie jednej maszyny zniszczyli kilkanaście wrogich.

Gdzie są czołgi, które spoczęły w Wiśle?

Pluton czołgów 7TP z armatką czołgową Bofors wzór 37 kal. 37mm w czasie ćwiczeń w 1939 roku [2]
Wikimedia Commons Wkroczenie polskich sił zbrojnych do Zaolzia oceniane jest dzisiaj z zupełnie innej perspektywy, niż ta z 1938 roku. W ówczesnych relacjach czołgi 7TP były ikoną interwencji...

Wkroczenie polskich sił zbrojnych do Zaolzia oceniane jest dzisiaj z zupełnie innej perspektywy, niż ta z 1938 roku. W ówczesnych relacjach czołgi 7TP były ikoną interwencji...
(fot. Wikimedia Commons)

Co ciekawe, nieliczne ocalałe z kampanii egzemplarze Niemcy wcielili do swoich oddziałów. Przynajmniej jeden 7TP zdobyli Rosjanie. W instytucie w Kubince radzieccy naukowcy przeprowadzili drobiazgowe testy. Wykazały, że polski czołg jest znacznie lepszy od sowieckiego T-26, też zbudowanego na podwoziu Vickersa. Właśnie w muzeum broni pancernej w Kubince znajdował się jedyny na świecie 7TP. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginął w latach 70 - tych ubiegłego wieku. - Dziś żadne muzeum na świecie nie ma tego modelu - mówi Artur Buńko, dyrektor Muzeum Orła Białego w Skarżysku.

Poszukiwania zaczyna się od dokładnej analizy przemarszów wojsk, miejsc bitew i zbierania relacji najstarszych mieszkańców. Tak skarżyscy muzealnicy wraz z fundacją Było nie Minęło trafili pod Ryczywół. Właśnie tu skończył swój szlak 1 Batalion Pancerny. Jednostka dysponowała 49 czołgami 7TP, walczyła w składzie Armii Odwodowej "Prusy". Od 6 do 20 września w ciągłych walkach, batalion bił się, aż utracił wszystkie pojazdy. Artur Buńko szczegółowo zna wydarzenia z 10 września 1939 roku. Część batalionu próbowała przedostać się przez Wisłę. - W Maciejowicach most był wysadzony. Na podstawie niektórych odnalezionych tam elementów jest rekonstruowana replika 7TP (rekonstrukcja dobiegła końca - HM). Kolejny czołg oddział stracił w okolicy miejscowości Ryczywół, obecnie w powiecie kozienickim. Odnaleziono tam części blach i hełmy. Los kilku czołgów jest nieznany - relacjonuje historyk.

Nadzieja w Ryczywole

Pluton czołgów 7TP z armatką czołgową Bofors wzór 37 kal. 37mm w czasie ćwiczeń w 1939 roku [2]
Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 37-73 Czołgi 7TP w wersji dwuwieżowej, porzucone w 1939 roku z powodu braku paliwa wraz z ciągnikami artyleryjskimi. Ta prozaiczna przyczyna była głównym powodem wyeliminowania polskich siła pancernych z działań wojennych [4]

Czołgi 7TP w wersji dwuwieżowej, porzucone w 1939 roku z powodu braku paliwa wraz z ciągnikami artyleryjskimi. Ta prozaiczna przyczyna była głównym powodem wyeliminowania polskich siła pancernych z działań wojennych [4]
(fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 37-73)

Pancerniacy próbowali przeprawy brodem. Wiadomo, że wobec perspektywy braku paliwa załogi zepchnęły czołgi z wiślanej skarpy i pomaszerowały bronić Warszawy. Od dwóch lat skarżyszczanie wraz z fundacją Było nie Minęło szukają właśnie tych egzemplarzy. Specjalizująca się w odszukiwaniu militariów organizacja ma duże możliwości. Wyznaczone tereny oglądano z samolotu, prowadzono badania najnowocześniejszym sprzętem. - Porównywaliśmy też mapy przedwojenne z aktualnymi. Mieszkaniec jednej z wsi stwierdził, że w 1939 roku Wisła płynęła inaczej, niż teraz. Jej dawny nurt to dziś ogromna, piaszczysta łacha - opowiada Artur Buńko. Poszukiwacze byli na miejscu już kilka razy. Wiele wskazuje na to, że udało się im wyznaczyć miejsce, gdzie 10 września woda skryła polskie czołgi.

- W jednym z miejsc aparatura wykazała, że pod nami znajduje się przynajmniej kilka ton żelaza - zdradza Artur Buńko. Dodajmy, 7TP ważył niespełna 10 ton. Czy to legendarny czołg? Prawdopodobne, choć nie pewne. - Istnieje relacja, według której podczas przeprawy z promu do rzeki zsunęło się działo. Nawet, jeśli byłoby to ono, to bardzo cenne znalezisko - przyznaje dyrektor skarżyskiego muzeum. Można się spodziewać, że to, co znajduje się pod ziemią, będzie w dobrym stanie. Muł szczelnie zakrywa, przez co stalowe przedmioty nie korodują. Trwają przygotowania do wydobycia, choć terminu jeszcze nie znamy. Jak się dowiedzieliśmy, jeśli odnaleziony zostanie jeden czołg, trafi do warszawskiego Muzeum Wojska Polskiego. Ale wiadomo, że w Ryczywole jest kilka czołgów. Pozostaje mieć nadzieję, że wysiłki pasjonatów historii zostaną zwieńczone pełnym sukcesem. Wówczas i Muzeum Orła Białego będzie mogło się poszczycić polskim 7TP.

MATEUSZ BOLECHOWSKI, Echo Dnia

Rekonstrucja 7TP

Pluton czołgów 7TP z armatką czołgową Bofors wzór 37 kal. 37mm w czasie ćwiczeń w 1939 roku [2]
Wikipedia Commons/Hiuppo Zrekonstruowany 7TP uruchomiony został po raz pierwszy w 2011 roku. W tym roku wziął tez udział w rekonstrukcji bitwy pod Łomiankami [1]

Zrekonstruowany 7TP uruchomiony został po raz pierwszy w 2011 roku. W tym roku wziął tez udział w rekonstrukcji bitwy pod Łomiankami [1]
(fot. Wikipedia Commons/Hiuppo)

W 2011 roku zaprezentowany został imponujący efekt rekonstrukcji słynnego polskiego czołgu lekkiego, dokonanej przez Fundację Wojskowości Polskiej. Grupa pasjonatów w ciągu kilku lat odtworzyła legendarny czołg, wykorzystując przy rekonstrukcji nieliczne niestety oryginalne części odnajdywane na polach bitew Września 1939 roku. Na stronie fundacji czytamy o idei tego unikalnego przedsięwzięcia:

"Podstawowe pytanie - dlaczego? Kultywowanie tradycji własnego narodu, osiągnięć, wiedzy i zwyczajów to podstawowy obowiązek tożsamy z rozwojem całej cywilizacji. A Polska nie ma w swojej historii zbyt wielu osiągnięć technologicznych, szczególnie w sferze militarnej. Choć armia polska, obecne Wojsko Polskie ma przecież ogromną, zasłużoną , ponad 1000-letnią tradycję, także w swoich dziejach w pewnym okresie najpotężniejszej armii świata (...)

Najważniejszą zaś przyczyną jest prozaiczny fakt iż, żaden pojazd tego typu nie zachował się w zbiorach muzealnych. Nie tylko polskich, ale w ogóle. A warto by współczesne pokolenie, szczególnie młodzież mogła zetknąć się z żywą historią w postaci takich właśnie eksponatów, szczególnie jeśli to są w pełni sprawne eksponaty.

------------
[1] Zdjęcie udostępnione jest na licencji:

Creative Commons
Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach. 3.0.

[2] Zobacz zdjęcie w zbiorach NAC
[3] Zobacz zdjęcie w zbiorach NAC
[4] Zobacz zdjęcie w zbiorach NAC

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.