Krzysztof Ogiolda

Każdy z zatopionych przez stulecia w Bałtyku wraków staje się swoistą kapsułą historii...

W ostatni rejs "Gustloff" wyruszył 30 stycznia 1945 roku, mając na pokładzie - oprócz załogi - blisko 9 tysięcy uciekinierów. Wieczorem, Fot. Hans Soennke/Wikimedia Commons, Bundesarchiv, Bild W ostatni rejs "Gustloff" wyruszył 30 stycznia 1945 roku, mając na pokładzie - oprócz załogi - blisko 9 tysięcy uciekinierów. Wieczorem, przy mijaniu Ławicy Słupskiej trafiony został torpedami wystrzelonymi z radzieckiej łodzi podwodnej S-13. Według najnowszych szacunków na statku zginęło 9600 osób. Była to największa tragedia morska w historii. [1]
Krzysztof Ogiolda

Rozmowa z Sebastianem Popkiem, płetwonurkiem, współzałożycielem Bałtyckiego Towarzystwa Wrakowego, od 12 lat identyfikującym zatopione przy polskim wybrzeżu statki

- Kto szuka w internecie wiadomości o bałtyckich wrakach, w pierwszej kolejności natknie się na informacje o statkach "Gustloff", "Steuben" i "Goya". Wszystkie ewakuowały pod koniec wojny po kilka tysięcy osób, wszystkie zostały zatopione przez Rosjan i... nie wolno na nich - jako na cmentarzyskach wojennych - prowadzić poszukiwań. Udało się panu być na którymś z nich?

Pozostało jeszcze 95% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.