Sylwia Lis

Narkotyki dla żołnierzy Hitlera

Narkotyki dla żołnierzy Hitlera Fot. archiwum
Sylwia Lis

Niemiecka armia zamówiła u chemików kilkaset milionów tabletek Pervitinu. Narkotyk ten zmieniał żołnierzy w maszynki do zabijania - brawurowe, agresywne, odporne na ból i zmęczenie

W 1937 roku niemiecki chemik Fritz Hauschild uzyskał bardzo mocną amfetaminę. Po zażyciu 8 tabletek człowiek mógł nie spać przez całą dobę, zachowując nadzwyczajną sprawność. Hitler natychmiast zainteresował się tym wynalazkiem. Zwłaszcza, że testy wykazały jeszcze inne "zalety" amfetaminy Hauschilda. Po zażyciu tabletek żołnierze wpadali w euforię, pozbywali się strachu, wyraźnie rosła ich brawura i agresywność. Byli bardziej odporni na ból i morderczy wysiłek.

Pervitin - bo tak nazwano tabletkowaną amfetaminę, natychmiast skierowano do masowej produkcji w berlińskiej firmie Temmler-Werke Fritz Hauschild. Firma dostała zamówienia dla wojska. Podczas wojny wyprodukowano kilkaset milionów tabletek Pervitinu. Sama Luftwaffe zamówiła i kupiła ponad 200 mln tabletek.

Brał generał i szeregowiec. O tym, że żołnierze frontowi byli pobudzani amfetaminą, świadczą relacje esesmanów. O pobudzających tabletkach pisał w swojej książce "Front Wschodni" chyba najsłynniejszy waloński ochotnik Waffen SS - Leon Degrelle (od 1941 do 1945 roku służył w SS Wallonien od stopnia szeregowca do generała dywizji). W 1944 roku Rosjanie okrążyli kilka dywizji niemieckich w tzw. kotle czerkaskim na Ukrainie. Sytuacja wydawała się beznadziejna, gdyż okrążone oddziały musiały przebyć prawie 100 kilometrów, jednocześnie atakując i broniąc się. Niemieckie wojsko nie spało i nie jadło przez tydzień. Żołnierze faszerowali się amfetaminą.

Waloński generał też brał Pervitin. Wspomniał o tym w książce: "Odkąd opuściliśmy Moszny (wieś na Ukrainie), czyli od przeszło tygodnia, nie spałem ani godziny. Walczyłem z sennością przy pomocy tabletek Pervitiny, narkotyku, jaki dawano pilotom, żeby nie zasypiali podczas długich lotów". Generał miał nadzieję, że "przy pomocy kilku tabletek Pervitinu w końcu dojdziemy do zwycięstwa".

Początkowo amfetaminą dawano pilotom bombowców i załogom okrętów podwodnych. Wkrótce stała się podstawowym "dopalaczem" Wehrmachtu, dostępnym dla każdego szeregowca. Oprócz tabletek żołnierzom podawano witaminizowaną czekoladę z amfetaminą. Czołgiści nazwali ją "pancerną czekoladą".

Kilkukrotnie wspomina o tym w swej książce Herbert Brunnegger -młodszy podoficer SS służący w dywizji Totenkopf. Pierwszy raz Brunnegger zażywał Pervitin w 1940 roku podczas pościgu za wojskami francuskimi. Na froncie wschodnim środek ten wydawano esesmanom dość często. Był to znak, że szykuje się ciężka bitwa.

Żołnierze nafaszerowani amfetaminą stawali się maszynami do zabijania. Mało kogo obchodziły uboczne skutki zażywania Pervitinu.
Dowództwo hitlerowskiej armii ignorowało raporty, że Pervitin szybko uzależnia. Że żołnierze, którym go zabrakło, mieli halucynacje i głębokie depresje, zapadali na choroby serca, popełniali samobójstwa.

Sylwia Lis

Sylwia Lis

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.