Radosław Dimitrow

Pielgrzymów przeganiali żandarmi

Tak przedstawiany był klasztor franciszkanów na przedwojennych pocztówkach Fot. Ze zbiorów Piotra Smykały/NTO Tak przedstawiany był klasztor franciszkanów na przedwojennych pocztówkach
Radosław Dimitrow

Duchowni musieli opuścić klasztor na Górze św. Anny aż trzykrotnie - w 1810, 1874 i 1940 roku, stając się z dnia na dzień bezdomnymi

Był rok 1655, kiedy hrabia Melchior Ferdinand von Gaschin zdołał przekonać franciszkanów z Gliwic, Krakowa i Lwowa, że Góra św. Anny to dobre miejsce do założenia nowego klasztoru. Na szczycie chełmskiego wzniesienia znajdował się wtedy niewielki kościółek, podlegający proboszczowi w Leśnicy. 22 zakonników zgodziło się tu zamieszkać, ale założyli, że będzie to jedynie schronienie tymczasowe. Dzięki pomocy hrabiego, który ufundował nowy klasztor, franciszkanie ostatecznie zostali na stałe.

Pozostało jeszcze 85% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Radosław Dimitrow

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.