Polscy lotnicy zawsze kochali brawurę i nie wiedzieli, co to strach

Czytaj dalej
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Katarzyna Kaczorowska

Polscy lotnicy zawsze kochali brawurę i nie wiedzieli, co to strach

Katarzyna Kaczorowska

W latach 20. i 30. polscy piloci należeli do prawdziwej globalnej czołówki. W tej wciąż dość pionierskiej epoce lotnictwa dokonywali wyczynów słynnych na cały świat.

- Nie mógłbym żyć bez lotnictwa, bez lotów i tej jakiejś urzekającej atmosfery lotniska. Duże przestrzenie, niby spokój - a jednocześnie napięcie, które mija po zakończeniu lotów - powiedział Franciszek Żwirko, porucznik pilot 1. pułku lotniczego, zwycięzca prestiżowego Challenge’u w 1932 r.

Cała Polska oszalała wtedy na punkcie jego i Stanisława Wigury, konstruktora lotniczego, inżyniera i lotnika, współzałożyciela zespołu konstrukcyjnego RWD, wykładowcy Politechniki Warszawskiej. Ta wielka radość trwała zaledwie tydzień - dwa tygodnie po spektakularnym zwycięstwie tej dwójki obaj zginęli w katastrofie lotniczej.

Był 11 września 1932 r., kiedy w czasie burzy niedaleko Cieszyna od samolotu RWD-6, którym lecieli do Pragi na mityng lotniczy, oderwało się skrzydło. Maszyna rozbiła się w lesie.

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Katarzyna Kaczorowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.