Przecież Maryśka ojca zamordować by nie mogła...

Na cembrowinie studni, w której znaleziono Tadeusza, były ślady, jakby ktoś próbował ofiarę wrzucić do środka Fot. archiwum Na cembrowinie studni, w której znaleziono Tadeusza, były ślady, jakby ktoś próbował ofiarę wrzucić do środka

Chorą psychicznie Maryśkę uznano za morderczynię ojca. A rodzina do dziś zastanawia się, co takiego naprawdę wydarzyło się w tym domu w Hyżnem sierpniowej nocy 1992 roku

Roman Janik niemal zapomniał o tej tragedii sprzed ćwierćwiecza, ale bliźni mu przypomnieli. Kilka anonimowych telefonów przed kilkoma tygodniami do jego znajomych i wspomnienia potwornej śmierci jego ojca wróciły. Kilka słów o tamtej zbrodni, rzuconych do słuchawki telefonu i Roman znów zaczął zastanawiać się, co tak naprawdę stało się tamtej sierpniowej nocy 1992 roku w Hyżnem.

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.