Norbert Ziętal

Tu rodziło się chrześcijaństwo

Pochodzące z X wieku relikty rotundy i palatium można dzisiaj oglądać na dziedzińcu Zamku Kazimierzowskiego w Przemyślu. Nz. dr Grzegorz Szopa, historyk Fot. Norbert Ziętal Pochodzące z X wieku relikty rotundy i palatium można dzisiaj oglądać na dziedzińcu Zamku Kazimierzowskiego w Przemyślu. Nz. dr Grzegorz Szopa, historyk z Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej
Norbert Ziętal

Są historycy, którzy twierdzą, że chrystianizacja Małopolski, w tym Przemyśla, rozpoczęła się na długo przed przyjęciem chrztu przez Mieszka I. Przemyska rotunda powstała za czasów Bolesława Chrobrego

Na Wzgórzu Zamkowym rozpoczęła się, wciąż nie do końca we wszystkich aspektach wyjaśniona, historia Przemyśla. Historia równie długa, jak dzieje państwa polskiego. Mówiąc bowiem o tysiącletnim Przemyślu, zwykle mamy na myśli nie tyle dzieje obecnego rejonu staromiejskiego, co historię drewnianego grodu, położonego w miejscu dzisiaj zwanym Wzgórzem Zamkowym - w publikacji poświęconej Zamkowi w Przemyślu, popularnie zwanym Kazimierzowskim, informuje dr Janusz Polaczek, kier. działu wydawniczego Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki „Zamek” w Przemyślu.

Wcześniej od Mieszka?

- Nic dziwnego, że jego obszar stał się miejscem wytężonych badań archeologów i historyków sztuki. Również przedmiotem sporów, ponieważ ziemie, dla których gród przemyski, a następnie zamek, stanowił centrum administracyjne, jako pogranicze państw, a nawet - górnolotnie - cywilizacji, były przez stulecia polem rywalizacji władców Polski i Rusi, ale też Węgier - dodaje dr Polaczek.

Historycy stawiają również bardziej śmiałą tezę. Według niej, tereny dzisiejszego Przemyśla, uległy chrystianizacji znacznie wcześniej niż w roku 966, gdy chrzest przyjął władca Polan książę Mieszko I, a wydarzenie to przeszło do historii jako Chrzest Polski.

- Zarówno badania weryfikacyjne przeprowadzone w latach 2000 - 2003 przez Zbigniewa Pijanowskiego przy reliktach rotundy i palatium na górze zamkowej w Przemyślu, które przyniosły wiele nowych i ważnych informacji, a także przełomowe prace historyków, zdają się potwierdzać jednoznacznie, że „chrzest Polski był właściwie chrztem Wielkopolski, ponieważ Małopolskę chrystianizowano znacznie wcześniej, w okresie rządów czeskich” - twierdzi Klaudia Stala w artykule zamieszczonym w „Wiadomościach Konserwatorskich” w 2009 r., powołując się na cytat z publikacji Zygmunta Świechowskiego „Wczesna architektura murowana na ziemiach polskich - jak dawna?”.

Według najczęściej przytaczanej przez historyków hipotezy, najwcześniejszy gród w miejscu, w którym obecnie stoi Zamek Kazimierzowski, mógł zostać założony w drugiej połowie X wieku przez Lędzian, zachodniosłowiańskie plemię. Był to gród drewniany. W latach 70. X wieku ziemie, na których obecnie znajduje się Przemyśl, znalazły się w zasięgu władzy czeskich Przemyślidów. Być może to od nich wywodzi się dzisiejsza nazwa miasta. Choć, jak zauważa J. Polaczek, nie wykluczone są jednoczesne wpływy państwa gnieźnieńskiego, swoistego polsko - czeskiego kondominium.

Wzgórze Przemyskie od dawna pasjonuje badaczy

Przemyskie Wzgórze Zamkowe, otoczone pięknym parkiem. Zazwyczaj cisza i spokój, gwarniej jest w sezonie turystycznym, który lada chwilę się zacznie. W ciągu dnia każdy może tutaj wejść. Na dziedzińcu zamkowym znajdują się, doskonale zachowane, relikty rotundy i palatium. Jeżeli ktoś wcześniej nie wiedział, to raczej nie zdaje sobie sprawy, że dokładnie w tym miejscu, tysiąc lat wcześniej, stały już spore murowane budowle.

Pierwsze badania archeologiczne na wzgórzu zostały przeprowadzone w 1959 r., przez zespół pod kierunkiem Andrzeja Żakiego. Wówczas w południowej partii wzgórza odsłonięte zostały relikty założenia rezydencjalnego. W latach 1982 i 1983 badania te zostały zweryfikowane przez Michała Proksę, a w latach 1984 - 1985 przez Ewę Sosnowską. Palatium z kaplicą zachowane jest głównie na poziomie fundamentów, poza zniwelowaną partią północną.

Mury naziemne sięgają do wysokości od ok. 60 cm (przy zachodnim murze rotundy) do ok. 120 cm w południowo - zachodnim narożniku palatium. Budynek rezydencjonalny składa się z trzech członów, dużej sali i dwóch aneksów od strony zachodniej. Co najciekawsze, węższy przypomina w proporcjach podobne pomieszczenie w palatium na Ostrowiu Lednickim. Wewnątrz nawy po stronie południowo - zachodniej widoczny jest rodzaj posadzki, interpretowany jako podbudowa pod schody na emporę, chór muzyczny. Od strony północnej zachował się ślad otworu wejściowego.

W 981 r. Przemyśl został zajęty przez władcę Rusi Włodzimierza I. Nie na długo. W drugim dziesięcioleciu X wieku, najprawdopodobniej w roku 1018, czyli w trakcie powrotu z wyprawy na Kijów, został odbity przez wojska Bolesława Chrobrego. I to z tego okresu, być może chodzi o lata 1020 - 1025, pochodzą fundamenty rotundy i palatium, wyeksponowane dzisiaj na zamkowym dziedzińcu.

A może rotunda była samodzielną budowlą?

- Wzniesienie zespołu rotunda-palatium, łączącego funkcje sakralne i rezydencjonalne, bez wątpienia podyktowane było chęcią podkreślenia faktu przynależności Przemyśla do monarchii polskiej i kultury łacińskiej. Dlatego też, zaraz po ponownym zajęciu przemyskiego grodu przez Rusinów w 1031 r., owe piastowskie budowle, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, zostały zniesione - twierdzi w publikacji dr Polaczek. Część historyków twierdzi, że przemyska rotunda pierwotnie mogła być samodzielną, wolnostojąca budowlą. Wskazują na to pewne odkryte przez naukowców szczegóły budowlane.

- W połowie lat 70., na długo przed badaniami Ewy Sosnowskiej, Michała Proksy i Zbigniewa Pianowskiego, wątpliwości co do jednorodności przemyskiego założenia wysunął Antoni Kunysz. Postawił on hipotezę, iż „rotunda była budowla wolno-stojącą (...)” Dalej badacz ten pisze: „Za taką interpretacją przemawiałoby dobudowanie ławy fundamentowej do ściany rotundy” - w Wiadomościach Konserwatorskich pisze Klaudia Stala.

Za taką tezą mają przemawiać niektóre szczegóły architektoniczne rotundy, np. umieszczenie wejścia do niej w miejscu niewidocznym i najbardziej niedogodnym pod względem użytkowym, a nawet wręcz uniemożliwiającym jego funkcjonowanie.

Decyzja o chrzcie to kalkulacja polityczna

Dzisiaj, w 1050. rocznicę, patrzymy na Chrzest Polski z perspektywy religii. Jednakże w tamtych czasach wynikał on z prostej kalkulacji politycznej. Jeśli popatrzymy na ówczesną mapę Europy, to państwa słowiańskie, jak Bułgaria, Czechy, Morawy znacznie wcześniej przyjęły chrzest. Również Niemcy. Na wschód od Niemiec i na północ od Czech, Polska była białą plamą, jeśli chodzi o chrześcijaństwo. Wtedy państwa niechrześcijańskie traktowane były jako kraje drugiej kategorii, które można było podbijać, łupić, pod pretekstem wprowadzania chrześcijaństwa. Mieszko chciał zapobiec temu, a ponadto chciał uniezależnić się od Niemiec - twierdzi dr Grzegorz Szopa, , kier. oddz. Muzeum Historii Miasta Przemyśla i działu historii Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.

Norbert Ziętal

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.