W łagrze świeczki im nikt nie zapali

Stanisław i Jadwiga Hałoniowie, rodzice pani Apolonii Fot. Archiwum Apolonii Korczowskiej Stanisław i Jadwiga Hałoniowie, rodzice pani Apolonii

- Nie żyją, nie oddychają... Przenieśli te dzieciny do izby obok i jedna zapłakała! Ale to był ostatni już płacz - opowiada Apolonia Korczowska

Pani Apolonia (rocznik 1926) mieszka w Zielonej Górze. Rodzinne dokumenty przechowuje w szarej kopercie. Zabrała je w pośpiechu, gdy w nocy z 9 na 10 lutego 1940 po Hałoniów przyszli trzej radzieccy żołnierze z karabinami i dali pół godziny na spakowanie się. W szarej kopercie jest też kilka zdjęć, z opisem na odwrocie.

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.