"Wracam na Górę Śmierci, jak wilk do lasu"

- To moje zdjęcie z obozu. Miałem wtedy 19 lat, niewiele jeszcze wiedziałem o życiu - mówi Stanisław Ładziak. Fot. Paulina Sroka - To moje zdjęcie z obozu. Miałem wtedy 19 lat, niewiele jeszcze wiedziałem o życiu - mówi Stanisław Ładziak.

- Przeżyłem w tym miejscu wiele miesięcy głodu, bicia i krzywdy. Ale każdego roku chcę znowu zobaczyć tę górę, która zabrała mi kolegów - mówi Stanisław Ładziak

Paulina Sroka
NOWINY

Pan Stanisław ze Zdziłowic na Lubelszczyźnie to były więzień jednego z trzech hitlerowskich obozów pracy przymusowej w Pustkowie (pow. dębicki).

W latach 1940-1944 zginęło tutaj kilkanaście tysięcy jeńców różnej narodowości. Ich ciała palono na tzw. Górze Śmierci. To właśnie w tym miejscu, każdego roku, podczas kwietniowej uroczystości patriotyczno-religijnej, żywi oddają hołd zmarłym. W środę również kilkaset osób modliło się przed pomnikiem pomordowanych.

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.