Zamachy i zabójstwa polityczne po polsku. Od Bezpryma po Gomułkę

Czytaj dalej
Włodzimierz Knap

Zamachy i zabójstwa polityczne po polsku. Od Bezpryma po Gomułkę

Włodzimierz Knap

Od średniowiecza aż po PRL. Zamachy na władców, prezydentów i przywódców państwowych były w Polsce tak samo częste jak w innych krajach Europy

Zygmunt Stary miał mawiać, że tak dalece nie boi się swoich poddanych, iż mógłby ze spokojem zasnąć na piersi każdego z nich. Historycy nie znaleźli takiej wypowiedzi Jagiellona. Poszukiwania mogli zresztą ograniczyć do roku 1533, bo wtedy do króla stojącego w oknach Wawelu ktoś strzelał z rusznicy. Bezskutecznie, ale też bezkarnie, bo zamachowca nie ujęto.

Od XVII stulecia wśród naszych przodków silne było myślenie, że władający Polską mogli i mogą czuć się bezpieczni. Takie przekonanie wpajał w swoich świetnych książkach Paweł Jasienica. Krytyk jego pisarstwa, niedawno zmarły prof. Janusz Tazbir, potwierdzał, że na tle innych państw nasza historia jest skąpa w zamachy na panujących. Tłumaczył to m.in. tym, że w Polsce nie było króla okrutnego, a zatem nie było pokusy, by dokonać na niego zamachu. Ale i ten znakomity historyk nie miał racji.

Nawet jeżeli przyjmiemy, że w porównaniu do Anglii i Francji w naszym państwie władcy mogli czuć się bardziej bezpieczni, to jednak zamachów, spisków nie brakowało. Dziwić to nie może, bo historia polityczna to dzieje walki między ludźmi posiadającymi władzę a tymi, którzy chcieli im ją odebrać.

Siemowit był pierwszy

Wybitni badacze kronik średniowiecznych, np. prof. Jacek Banaszkiewicz, radzą, by nie bagatelizować przekazów dotyczących czasów przedmieszkowych. Trzeba je, jak każde inne źródło, umieć czytać. Według Galla Anonima księcia Popiela na drodze zamachu stanu od władzy odsunął Siemowit, syn Piasta. Gall pisze: „Król królów i książę książąt za powszechną zgodą ustanowił go księciem Polski, a Popiela wraz z potomstwem doszczętnie usunął z królestwa”. Kronikarz opisał wczesnośredniowieczny sposób wybierania panującego, który dokonywał się w ten sposób, że jedna osoba lub grupa wskazywała kandydata, a pozostali „wyborcy” w czasie wiecu uznawali go poprzez okrzyk (aklamację). Gdyby zaufać Gallowi, gdy chodzi o sens przekazu, to Piastowie władzę uzyskali na drodze zamachu stanu.

Pozostało jeszcze 80% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Włodzimierz Knap

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.