By uciec z Polski porwał samolot

Wprawdzie piloci An-24 zdołali bezpiecznie wylądować, Olma, poza wszelką wątpliwością, naraził ludzi na ogromne niebezpieczeństwo Fot. archiwum Wprawdzie piloci An-24 zdołali bezpiecznie wylądować, Olma, poza wszelką wątpliwością, naraził ludzi na ogromne niebezpieczeństwo

Ten proces toczył się przed katowickim sądem, był pokazowy, a sama historia skazanego później porywacza samolotu - niesamowita i straszna

Na ławie oskarżonych siedział Rudolf Olma z Bielska-Białej. Bez oka, lewej dłoni, ze śladami poparzeń po wybuchu bomby, którą wniósł na pokład samolotu lecącego z Katowic do Warszawy. Gdy An-24 wzbił się na wysokość 1500 m, zażądał lądowania w Wiedniu.

Trotyl ukrył w waflach

W sądzie wzbudzał litość. Powtarzał, że czuł się Niemcem, ale ilekroć starał się o paszport, by wyjechać do Niemiec, to zawsze dostawał odmowę.

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.