Goliath. Samobieżna mina, która napsuła krwi naszym żołnierzom na ulicach Warszawy

Dariusz Chajewski
Goliath według rysownika Roberta Jurgi, znanego ilustratora urodzonego w Krakowie, ale od lat związanego z Zieloną Górą
Goliath według rysownika Roberta Jurgi, znanego ilustratora urodzonego w Krakowie, ale od lat związanego z Zieloną Górą Robert Jurga/Gazeta Lubuska
Udostępnij:
Co mają wspólnego Kożuchów z Powstaniem Warszawskim? Tutaj produkowano części do samobieżnych min, które zasłynęły podczas walk z powstańcami...
Goliath 303a zdobyty przez powstańców w sierpniu 1944 roku przy ul. Sierakowskiej, prezentowany na wystawie w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie [1
Goliath 303a zdobyty przez powstańców w sierpniu 1944 roku przy ul. Sierakowskiej, prezentowany na wystawie w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie [1] Adrian Grycuk/Wikimedia Commons

Goliath 303a zdobyty przez powstańców w sierpniu 1944 roku przy ul. Sierakowskiej, prezentowany na wystawie w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie [1]
(fot. Adrian Grycuk/Wikimedia Commons)

Czy to możliwe, że słynne miny samobieżne Goliath powstawały w Kożuchowie?
- Nie przesadzajmy, mam tylko dowody, że produkowano tutaj części do tej broni - mówi nowosolski historyk Tomasz Andrzejewski. - Gdy pisałem powojenną historię tego miasta natknąłem się na wspomnienia ludzi, którzy jako pierwsi pojawili się w zakładzie, który działał w miejscu popularnych Sprzęgieł. Znaleźli właśnie części Goliatha.

Zatopili w Sekwanie

DANE TECHNICZNE GOLIATHA:Jednostka napędowa: motocyklowy silnik gaźnikowy o mocy 12,5 KM Ciężar: 430 kg Długość: 163 cm Szerokość: 91 cm Wysokość: 62
DANE TECHNICZNE GOLIATHA:
Jednostka napędowa: motocyklowy silnik gaźnikowy o mocy 12,5 KM
Ciężar: 430 kg
Długość: 163 cm
Szerokość: 91 cm
Wysokość: 62 cm Bundesarchiv, Bild 101I-230-0686-01 [1]

DANE TECHNICZNE GOLIATHA:
Jednostka napędowa: motocyklowy silnik gaźnikowy o mocy 12,5 KM
Ciężar: 430 kg
Długość: 163 cm
Szerokość: 91 cm
Wysokość: 62 cm
(fot. Bundesarchiv, Bild 101I-230-0686-01 [1])

Był to lekko opancerzony (przed ogniem karabinowym) pojazd o napędzie gąsienicowym. Początkowo napędzany silnikami elektrycznymi, w późniejszych wersjach silnikiem spalinowym. W przedniej części znajdował się ładunek wybuchowy, w środkowej napęd, a z tyłu bęben z trójżyłowym kablem, za pomocą którego sterowano pojazdem oraz detonowano. Stosowany do precyzyjnego niszczenia umocnień nieprzyjaciela. Na linię walk pojazd mógł być dostarczony na wózku ciągniętym przez żołnierzy.

Prototyp powstał w 1940 roku we Francji. Jego autorem był inżynier Adolphe Kegresse, który - nawiasem mówiąc - do 1917 roku był szefem garaży rosyjskiego cara Mikołaja II. Prototyp Goliatha w czerwcu 1940, ale przed kapitulacją Francji, zatopiony został w Sekwanie, aby uchronić go przed Niemcami. Jednak ci go wydobyli i poddali szczegółowym badaniom.

Postanowili zbudować podobną maszynę - niewielki pojazd gąsienicowy przeznaczony do niszczenia nieprzyjacielskich fortyfikacji. Został skonstruowany - po wielu próbach - w firmie Borgward z Bremy. W kwietniu 1942 roku wyprodukowano pierwszych 15 egzemplarzy. Później wykonywano od stu do dwustu egzemplarzy miesięcznie. W styczniu 1944 roku, w ostatnim miesiącu ich produkcji, wykonano 69 sztuk. W sumie powstało ich 2.650.

Zapewne tylko części

Goliathy zdobyte przez aliantów w Normandii
Goliathy zdobyte przez aliantów w Normandii Wikimedia Commons

Goliathy zdobyte przez aliantów w Normandii
(fot. Wikimedia Commons)

- Skąd Kożuchów? - odpowiada pytaniem na pytanie Andrzejewski. - Niemcy dążyli do rozproszenia produkcji zbrojeniowej, aby jeden nalot, akt dywersji nie zniszczył całej linii produkcyjnej. Później były z tych podzespołów montowane.
Jeśli można tak mówić o broni nie była ona tania, jeden Goliath kosztował około 3 tys. marek i był typową jednorazówką.

Najpierw trafiły na front wschodni i brały udział w walkach o Sewastopol. Później sprawdzano je w Afryce Północnej. Bardzo szybko silnik elektryczny zastąpiono benzynowym, co wydatnie zmniejszyło cenę tej samobieżnej miny. Te nowe pojazdy miały lepsze wyniki - zamiast 60 kg materiałów wybuchowych mogły wziąć 75 kg i to właśnie one były wykorzystywane podczas Powstania Warszawskiego.

Nawiasem mówiąc w magazynach niemieckich w 1945 roku było ponad 2,5 tys. sztuk Goliathów, czyli wykorzystano raptem 130. W ręce żołnierzy alianckich we Francji i Włoszech wpadły gigantyczne składy pojazdów. Wykorzystywane w ataku okazały się bezużyteczne w obronie. Jeszcze jeden minus - pojazd był dość łatwy do unieszkodliwienia poprzez przecięcie kabla ogniem karabinowym, granatem lub bezpośrednio siekierą lub saperką. Stąd wiele tych pojazdów wpadało w ręce wroga lub, z powodu unieruchomienia, było niszczone przez samych napastników.

Historycy Powstania wyliczają 56 ataków Goliathami. Pięć zdobyto i wydobyto z nich materiał wybuchowy, jedenaście unieruchomiono, a w 18 zainicjowano wybuch zanim dotarły do celu.

DARIUSZ CHAJEWSKI, Gazeta Lubuska


[1] Zdjęcie udostępnione jest na licencji:

Creative Commons
Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach. 3.0.

Ciężar ładunku wybuchowego: 75-100 kg
Prędkość maksymalna: 11 km/h
Opancerzenie: przednia część posiadała 11 mm pancerz
Zasięg: 800-1500 metrów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie